Wiedzma bloguje (Czarownicująca): wiedźma pichci
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiedźma pichci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiedźma pichci. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 lutego 2017

Przepis na pączki (bez glutenu i mleka, mało cukru)



Witajcie :)

Tłusty Czwartek był co prawda wczoraj, ale udało mi się zrobić (drugi rok z rzędu) pyszne i proste pączki, więc chciałam podzielić się z Wami przepisem :)

Pączki są tanie, mają niewiele składników i mogą nie zawierać alergenów (tu: glutenu ani mleka), które często występują w pączkach gotowych. Ba, można powiedzieć, że są zgodne z zasadami diety paleo ;)

Robi się je prosto i szybko, można zmieniać składniki zależnie od stanu zapasów. 

Czego nie mają, to nadzienia - bo nie potrzeba - i szczególnych wartości odżywczych - bo to z założenia grzeszna przekąska.

Inspiracja pochodzi z bloga Życie bez glutenu. 

Składniki:
  • 1 szklanka wody
  • 150 g tłuszczu stałego (mieszanka smalcu, oleju kokosowego i olejów roślinnych o neutralnym smaku i zapachu, w tym roku był sam smalec wieprzowy i wyszło pysznie!)
  • 180 g mąki ziemniaczanej (zamiennie: 150g mąki ziemniaczanej i 30g mąki kokosowej, żeby było bardziej fancy)
  • 2 łyżeczki cukru - np trzcinowego waniliowego domowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (u mnie bezglutenowy) - opcjonalnie
  • 2 g soli (1/4 łyżeczki)
  • 2 jaja
  • 2 przejrzałe banany
  • olej do smażenia o neutralnym zapachu (np słonecznikowy)
  • cukier puder do posypania

Najpierw w rondelku podgrzewamy tłuszcz z wodą, aż się rozpuści i zagotuje. W tym czasie w pojemniku miksujemy jajka z bananami, dodamy je pod koniec. Składniki sypkie mieszamy, aż nie będzie grudek. Do gorącego "rosołku" dodajemy stopniowo zmieszane składniki sypkie, miksując energicznie. Rosołek zmienia się w budyń, a pod koniec ma przypominać ziemniaczane puree. Na sam koniec dodajemy rozbełtane bananowe jajka i też szybko miksujemy (szybko się ścinają).

Pozostaje tylko smażenie! Do rozgrzanego oleju nakładamy porcję masy - najlepiej ok. pół łyżki i smażymy do brązu, co trwa kilka minut na partię. W przyszłym roku może wypróbuję nakładać ciasto z worka w formie paluchów?
Im mniejszy pączek, tym bardziej przypomina ciasto - w większych wnętrze przypomina raczej budyń, wilgotny i lepki.
Pączki mają nieregularne kształty, niektóre wyglądają jak andrzejkowe wróżby :)


Gotowe pączki wyławiamy cedzakiem lub łyżką i układamy na papierowym ręczniku, by wchłonął się nadmiar tłuszczu. Gotowe można posypać cukrem pudrem, żeby było bardziej pączkowo :D

Uwaga! Ostrzegam przed kosztowaniem, zanim pączki wystygną! Wnętrze jest wilgotne i bardzo długo utrzymuje temperaturę, można się poparzyć!



Gotowe pączki są chrupiące z wierzchu i wilgotne i puszyste w środku. Smak banana jest wyczuwalny ale nie dominuje. Smakują trochę jak pączki a trochę jak faworki. Są przepyszne i ciężko się od nich oderwać.

Z podanej ilości składników wyszło około 25 pączków, oczywiście ilość zależy od wielkości porcji. Wszystkie zniknęły do rana za pośrednictwem dwóch podjadaczy :)
Przygotowanie ich zajęło około pół godziny. Nieco dłużej wietrzenie kuchni ;)

A do popicia bardzo polecam gorącą herbatę, dobrą na trawienie ;)


Nie planowałam tego wpisu, dlatego jakość zdjęć jest, jaka jest ;] Ale przepis jest zbyt dobry, żeby się nim nie podzielić!

A może znacie jakieś nietypowe przepisy na słodkości?

Ściskam!

wtorek, 22 grudnia 2015

Przedświąteczne OT


Witajcie :)

Mam ochotę rozpocząć ten post od słów "kochany pamiętniczku". Dzisiaj się przed Wami troszkę powyzewnętrzniam, ale nie wiem, dokąd ten wpis popłynie :)

Jestem przeziębiona i siedzę w domu. Krok po kroczku próbuję nadgonić z porządkami, ale i tak nie ukryję faktu, że zostawiłam sobie to na ostatnią chwilę :p Niestety należę do osób, które zbyt łatwo odkładają działanie na później, a potem wpadają w błędne koło niedokończonych spraw. Nawet poleżeć przeziębiona nie umiem porządnie (bo przecież porządki, prezenty, obiad) :)

~NA BLOGU I W INTERNETACH~

Ostatnio trochę nie po drodze mi ze słowem pisanym, rozgościłam się za to na fejsbuku i instagramie, bo tam jednym ruchem mogę się podzielić moim nastrojem czy ciekawą myślą. Po prawej stronie zobaczycie widgety kierujące do tych portali lub z podglądem postów (będą się zmieniać, szukam coraz lepszych). Podgląd Insta jest marudny i nie zawsze się wyświetla, u Was jest?



Zaczęłam też szperać w szablonie bloga. Wreszcie wiem, jaki chcę i myślę, że będę się w nim dobrze czuć :) Zmiany będę wprowadzać stopniowo. Jeśli traficie na moment grzebania i coś nie będzie działać jak należy, to wybaczcie :)

~LUŹNE MYŚLI PORANNE: KULINARNIE~

Mam poranki dla siebie. Popijam kawkę i grzeję się pod kołderką zamiast pędzić w rytm przygotowań przedświątecznych. Nadrabiam lata bez tv porannym maratonikiem z TVN Style. Magda Gessler ratuje kolejną knajpę a wcześniej kolejna niezbyt-super niania zmusiła dzieci do odmawiania paciorka. 

Wyobrażam sobie Kuchenne Rewolucje w bezglutenowej restauracji - to byłby program! Ciekawe, jaką konwencję obrałaby pani Magda.

Osobiście w gotowaniu wybrałam taką, że jeśli nie umiem czegoś naśladować - powinnam zrobić to zupełnie inaczej, wymyślić od nowa :) Gdyby ktoś nie wiedział jeszcze - Wiedźma jest na diecie bezglutenowei i bezmlecznej od około dwóch lat.

Przykłady?

Od ponad roku szukam zamiennika sera na pizzę. Istnieje gotowa mozarella sojowa, ale nie dostanę jej stacjonarnie a wysyłka kosztuje krocie. Odkrycie? Pizza może być po prostu bez sera. "Skarpetowy" posmak i intensywny zapach zapewnia np salami (tu bardzo dobrze sprawdziło się salami pleśniowe Dulano z Lidla) a wilgotność - spora porcja koncentratu pomidorowego. Pizza nie była w żaden sposób gorsza od "normalnej". Do tego chyba miała mniej kalorii, a na pewno była lżej strawna.
Następnym razem na tapetę pójdzie "ciasto" z purree ziemniaczanego (how cool is that? :D ).
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @wiedzma_bloguje
Kłopotliwe jest też zrobienie kotletów mielonych w wydaniu bezglutenowym. Znowu - istnieje gotowa bezglutenowa bułka tarta. Składy są przeróżne, często niezbyt piękne (dodatkowo ciągle trafiam na takie z mlekiem w proszku, po kiego grzyba się pytam?). A wystarczy poszukać - gdzieś w Polsce robi się kotlety z ziemniakami zamiast buły. Spróbowałam, w wydaniu z łososiem zamiast mięsa. Naprawdę ciekawe, warto spróbować!
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @wiedzma_bloguje
A może omlet? Skończyła mi się mąka, więc omlet składał się z jajek, bananów i zmielonych pestek słonecznika. Mniam :) [zdjęć brak :P]
Jeśli tylko pokonam przeziębienie to czeka mnie więcej takich eksperymentów na święta :)

~KAUFLAND - CO DOBREGO?~

Tu mam pytanie do Was. Niedawno otworzyli mi Kauflanda w okolicy. Co dobrego stamtąd polecicie? Z każdego asortymentu, kosmetycznego i spożywki tez :)

Sklep jest ogromny i przyznaję, że jeszcze całego nie zwiedziłam. Na razie urzekł mnie kosz wyprzedażowy z warzywami (obniżka jest ogromna a można trafić na perełki, czasem dosłownie za grosze!) oraz szeroki asortyment bezglutenowych produktów. O ile na co dzień ich nie potrzebuję, to naprawdę miło było zjeść chrupiącą bułeczkę (można kupić mrożone, gotowe do odpieczenia) po dwóch latach bez pieczywa :D


Jak się macie przed świętami? Wszystko gotowe czy prawie nie zaczęłyście, tak jak ja?
Życzę zdrówka!

Wiedźma

środa, 14 maja 2014

Chleb 'cztery ziarna' - bezglutenowy chlebek z maszyny


Obiecywałam i obiecywałam, pora się wywiązać :)

Dzisiaj dzielę się z Wami przepisem na bezglutenowy chleb z maszyny. Przepis jest sprawdzony i chleb upieczony z nim zgodnie zawsze mi wychodzi. Chleb jest jadalny nawet 5 dni, chociaż pod koniec robi się twardy - nic nie szkodzi, suche skórki zbieram i wykorzystam ponownie, choćby do upędzenia żurku albo na klopsa.
Ostatnio ku memu zdziwieniu odkryłam, że z mojego chleba da się zrobić "normalne" składane kanapki do pracy. Wsad musi być płaski, chleb czasem się połamie ale to nie szkodzi, dalej jest jadalny!
Kanapki z mojego chleba są bardzo sycące, co w sumie nie zaskakuje biorąc pod uwagę gęstość wypieku.

A zatem - przepis!

Składniki:
  • 1 opakowanie drożdży w proszku
  • 3 szklanki mąki - opcja ulubiona: po szklance gryczanej, kukurydzianej i ryżowej
  • 2 łyżeczki mielonego siemienia lnianego
  • 2 łyżeczki otrąb gryczanych
  • 1,5 łyżki cukru
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki gumy guar lub ksantanowej - tylko w przypadku bezglutenowców
  • 1,5-2 szklanki letniej wody
  • 4-6 łyżki oleju - sugeruję taki o neutralnym aromacie i odporny na działanie wysokiej temperatury, np ryżowy, słonecznikowy

Opcjonalnie:
  • 1-2 jajka - zwłaszcza w opcji bezglutenowej, wtedy można dać mniej gumy
  • dowolne zioła i przyprawy
  • otręby
  • więcej cukru i bakalie w wersji słodkiej
  • część wody można zastąpić gazowaną, chleb lepiej wyrośnie
  • część wody można zastąpić mlekiem, np 2 łyżki
  • drożdże w proszku można zastąpić zwykłymi (1 opakowanie sypkich = pół kostki) tylko najpierw trzeba je "uruchomić", np z częścią cukru

Wykonanie:
Chleb piekę w maszynie do pieczenia chleba na programie do chleba białego. Gdyby był program do ciemnego pieczywa, zapewne wybrałabym ten.
W tym programie wyrabianie i rośnięcie ciasta trwa 3 godziny a pieczenie około godziny.

chlebek kukurydziany bez dodatków
Opcje:
Mój ulubiony zestaw to mąki: gryczana, ryżowa i kukurydziana. Przypomina chleby razowe o ile dobrze pamiętam :)

W wersji kukurydziano-gryczano-jaglanej jest bardziej wilgotne, troszkę bardziej kwaskowate ale mniej wyrośnięte.

Zdarzyła mi się nawet wersja chlebo-babki: po szklance mąki kukurydzianej, ziemniaczanej i mielonych orzechów.

Na pewno można upiec chleb tematyczny, np a'la włoski z oliwą i ziołami, ale mi zależy na neutralnym.

Najtańsza opcja to 3 szklanki mąki kukurydzianej i cenowo mieści się w okolicach sklepowego "normalnego" chleba. BTW - chleb kukurydziany ma potencjał na słodką bułę :)

jeden z pierwszych - chleb kukurydziany z domowym dżemem :)

Uwagi:
Gumę dostaniecie w sklepach ze zdrową żywnością. Wydatek spory, ale szalenie wydajne toto a jakość ciasta wzrasta niezmiernie.
W chlebie podczas pieczenia zostaje mieszadło i część kromek będzie dziurawa. Trzeba się z tym pogodzić :)
Również trzeba się pogodzić z tym, że chleb bezglutenowy pieczony w domu nigdy nie będzie przypominał lekkiego pszennego. Ale czy musi?
Można upiec podobny chleb w piekarniku w ok. 200C, wyrabiając go i wyrastając porządnie przed upieczeniem.
Bakalie i ziarna najlepiej dodać pod koniec wyrabiania, inaczej mogą opaść na dno.
Jeszcze nie próbowałam piec chleba na zwykłych drożdżach, dam znać jak wyszło, jeśli spróbuję. Próbowałam, wyszedł :)
IMO chleb bije na głowę gotowe chleby bezglutenowe, które próbowałam!

* * *

To chyba wszystko :) Jeśli macie jakieś pytania - proszę zadawać w komentarzu. Jeśli pieczecie swoje chleby - podzielcie się przepisem, a jeśli skorzystacie z mojego przepisu, koniecznie dajcie znać, jak wyszło!

Smacznego :)


Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

poniedziałek, 22 października 2012

Wiedźma pichci - twarożek bez twarożku, mleko bez mleka

Przed Wami dwa niezwykłe przepisy :)

TWAROŻEK ORZECHOWY

twarożek orzechowy
Moja wersja została zainspirowana przepisem z niedawno odkrytego przeze mnie bloga kulinarnego: Smakoterapia, Serek bez sera czyli wegański twarożek

Bazą tego twarożku są... migdały! A u mnie orzechy włoskie!

Składniki
  • szklanka orzechów włoskich (albo cokolwiek Wam do głowy przyjdzie!! nasiona strączkowe powinny być wdzięczną bazą twarożko-pasty)
  • olej - np lniany (w przepisie oliwa)
  • przyprawy - sól, pieprz, papryka, zioła prowansalskie
  • sok z cytryny

Sposób przygotowania
Orzechy zalać wodą i moczyć przez dobę. Po upłynięciu tego czasu odcedzić i zmiksować, dodając maleńkiej ilości wody dla mniej pastowatej konsystencji.
Doprawić łyżką oleju, odrobiną soku z cytryny i dodać przypraw.
Smarować pieczywo jak zwykłym twarożkiem :) Przykładowy sposób podania na zdjęciu :)
Mój smakuje prawie jak fromagge.
Można dodać do smaku - rzodkiewki, szczypiorku, cebulki, doprawić inaczej.

Dobrze smakuje z kawą cykorią z mlekiem owsianym!

Przechowywanie:
Twarożek przechowywać w lodówce do ok. doby.

Prosta, łatwa w wykonaniu i zdrowa alternatywa dla sera dla osób z nietolerancją laktozy, niedoborem magnezu lub dla każdego szukającego nowych wyzwań kulinarnych :)

~ ~ ~

Jestem oczarowana tym przepisem. Mam nadzieję, że wejdzie w mój jadłospis tak łatwo jak mleko owsiane, które robię już od czerwca i nie mam go dosyć!

MLEKO OWSIANE

Przepis zaczerpnięty stąd: Trochę inna cukiernia, Jak zrobić mleko owsiane 
Wynaleziony przeze mnie w czerwcu w ramach oszczędności... Czerwiec miesiącem oszczędności

Składniki:
0,5 szklanki płatków owsianych
woda

Sposób przygotowania:
Płatki zalać szklanką wrzątku i namaczać pół dnia (tzn nastawione rano nadają się do obróbki wieczorem, natomiast nastawione wieczorem można przetwarzać rano). Po upływie tego czasu płatki wraz z wodą zmiksować, dolewając (przegotowanej!!) wody do łącznej objętości około 0,5 litra.
Gotowe!

Przechowywanie:
Przechowywać dwie doby w lodówce.

Ilość wystarcza mi akurat na dwa dni - czyli na cztery "kawy" i ewentualnie zupkę "mleczną".
Mleko można doprawić cukrem i szczyptą soli, aby bardziej przypominało w smaku mleko, ale ja za to po prostu więcej słodzę poranną "kawę". 
Otrzymane mleko można przecedzić lub pić razem z nimi. Pasuje do kawy, nadaje się jako mleko do płatków... No, bez sensu jest mleko owsiane jako baza owsianki :) Ale poza tym sprawuje się nieźle :)

Takie mleko też jest świetnym rozwiązaniem dla osób z nietolerancją laktozy, dodatkowo może być ciekawym urozmaiceniem diety (witaminy B1, B2, PP, E, cynk i błonnik :) ), jak również - koktajl na takim mleku może zastąpić śniadanie, jeśli nie mamy rano apetytu - wypić zawsze łatwiej niż zjeść.

Próbowałam robić też mleko z ryżu albo z gotowanych płatków - ale to nie to. Płatki zaparzane rządzą!! :)

~ ~ ~

Przyznaję, że sięgam po takie przepisy z powodu nietolerancji - ale zostaję przy nich, bo mi smakuje i czuję się potem dobrze! I przygotowywanie tych specyfików nie jest męczące, to mój miły rytuał.

Rozróżnijmy nietolerancję laktozy i uczulenie na białka mleka.
Dieta przy nietolerancji laktozy odrzuca nabiał mało przetworzony, czyli mleko, twaróg i śmietanę; żółty ser i napoje fermentowane jak kefir i jogurt są już mile widziane. Przy uczuleniu na białka mleka należy odstawić wszystkie produkty pochodzenia krowiego, z mięsem włącznie.
Ja mam to pierwsze ale zalecono mi na jakiś czas pożegnanie się z nabiałem całkowicie, również tym niskolaktozowym jak kefir czy żółty ser.

Jeszcze tylko zastępstwo dla kawy! Smakowe już znalazłam - cykoria. Ale nic nie potrafi postawić mnie na nogi tak jak "mała biała" :)

Jakie są Wasze ciekawe spożywcze rytuały?
Może znacie inne potrawy dla "bezmlecznych"? :)

Smacznego!
Czarownicująca

wtorek, 24 lipca 2012

Czerwony sosik - reaktywacja!

Znowu nastał sezon na pomidory!

Jestem prawdziwą maniaczką sosów pomidorowych z makaronem, więc micha mi się cieszy nie uwierzycie jak bardzo :D
 
Poznajcie przepis na mój zeszłotygodniowy eksperyment...
...który aż powtórzyłam kilka dni pod rząd!

Pomidorove love :)
http://www.caramandart.com/

Składniki
makaron muszelki - porcja (został z zupy)
3 średniej wielkości pomidory
garść oliwek
olej z pestek winogron
zioła  prowansalskie
sól, pieprz
można również: paprykę :D pokrojoną w kosteczkę rzucić na olej jako pierwszą

Na patelni rozgrzać olej. Pomidory obrać ze skórki, pokroić na mniejsze kawałki i dusić pod przykryciem, co kilka minut mieszając.


Kiedy pomidory już rozpadną się - dodać pokrojone oliwki i kilka minut grzać bez przykrycia w celu odparowania, na koniec na kilka minut dorzucić makaron. Posypać ziołami, nie żałować :)
Bardzo proste, bardzo pyszne danie :) Pomidorki smażono-duszone są inne niż z przecieru czy z puszki, nieco słodsze.
Sosu nie trzeba bardzo pilnować - duszące się pomidory mają bardzo dużo wody, ciężko je przypalić. 


Sos wychodzi lekki i rzadki - ale całe danie jest bardzo dobre :)

(Zdjęcia na talerzu NIE MA, nie zdążyłam :P )

Myślę, że też bardziej włoskie niż spaghettii na bogato, jakie serwuje się w Polsce.
I zero chemii - to LUBIĘ :>


Kiedyś myślałam, że gotowanie jest trudne i skomplikowane. Tym bardziej zdrowe gotowanie: wymaga skomplikowanego przepisu, czasu, dziwnych zabiegów, tajemniczych składników...
Dlatego dzielę się z Wami przepisami i sama na nowo zachwycam się i cieszę tym, że coś tak prostego w przygotowaniu może być tak dobre :D

Macie swoje sprawdzone przepisy na obiad w kwadransik?
Albo śmiesznie proste przepisy na świetne danie?

Pozdrawiam


Wiedźma

wtorek, 3 lipca 2012

Domowe napoje dla sportowców

Podczas treningu człowiek się męczy, poci jak fretka i oddaje w eter elektrolity.
Odwadnia się i potem łapie skurcze.
A w ten upał to już całkiem! Tracimy wodę i czujemy się słabo...

Można temu zapobiec - popijając na przykład napój izotoniczny.

Domowe napoje dla sportowców


Źródło
 
Nie mylić z energetyzującym! :)
Ze względu na dużą zawartość kofeiny i cukru, napoje energetyzujące dają "kopa"
ale jest on chwilowy i forma zaraz spada.

Izotonik zawiera węglowodany i elektrolity w podobnym stężeniu jak płyny ustrojowe człowieka. Uważa się, że najskuteczniej uzupełniają ich utratę, np podczas treningu i upału.
Oczywiście mamy w sklepach napoje typu Powerrade, wersje tańsze i droższe - Wiedźma używa i poleca wersję z Biedronki.

Tu popraweczka: jedna z Was zwróciła mi uwagę... Nie że jakoś bardzo zachwalam te Biedronkowe izotoniki, ale jeśli już musimy kupić gotowy napój - to lepiej wydać połowę z tego, bo różnicy w jakości nie widzę ;] W składy nawet nie zaglądam, boję się ;P
Ale miło byłoby znaleźć alternatywę np bez wściekle niebieskiego koloru (a co za tym idzie plejady barwników i konserwantów) - i przy okazji oszczędzić kieszeń ;]

Kilka przykładów. Jako następuje:

  • Herbata Rooibos
Jako jedyny napój herbaciano-podobny nie zawiera kofeiny - tym samym nie wypłukuje wody z organizmu a dodatkowo dostarcza witaminy C i soli mineralnych. Jest wskazana dla dzieci i kobiet w ciąży ze względu na dużą zawartość żelaza (no, babeczki!). Jest dobra dla zębów i łagodna dla żołądka. Do tego jest pyszna i świetnie pachnie. Czego chcieć więcej :)

Teraz będzie trudniej, więc podpieram się artykułem ze strony DOZ.
  • Napój hipotoniczny - do nawadniania przed treningiem:
    • 250 ml soku owocowego
    • 750 ml wody
    • 1 – 1,5 g (1/4 łyżeczki) soli (opcjonalnie)
  • Napój izotoniczny - uzupełnia naturalną utratę elektrolitów:
    • 500 ml soku owocowego
    • 500 ml wody
    • 1-1,5 g (1/4 łyżeczki) soli (opcjonalnie)
Sól nie jest konieczna - ale z nią napój będzie bardziej skuteczny!

Smacznego :)

Wiedźma

środa, 30 maja 2012

Gotowe dania - wybierz mniejsze zło

O drugiej miłości :) JEDZENIE :D

http://www.personal.psu.edu

Na fali TAGu "Wiem co jem" - w świetle dziennym stanął, w pełnej krasie - brzydaśny dietetyczny fakt ;]
Zupki chińskie w pracy ;] Codziennie ;]

niedziela, 6 maja 2012

TAG: wiem co jem!

Kolejny TAG :D
Tym razem o ty, co wiedźmy lubią najbardziej - o jedzeniu :D


WIEM CO JEM
Źródło: www.liliowyzakatek.blogspot.com

piątek, 27 kwietnia 2012

Z jajem :) Jajecznica pikantna na słodko

Dawno nie było o jedzeniu :D

Jajecznica pikantna na słodko


Usmaż neutralna jajecznicę na masełku - po prostu jajka i masło.
Wilgotną, suchą - co kto lubi.

Na talerzu dopraw:
  • szczypta soli
  • łyżeczka cukru
  • cynamon
  • odrobina czerwonej papryki

Dla mnie to smak Chorwacji :)

Smacznego!

W.


niedziela, 12 lutego 2012

Sto jeden zastosowań - mleczko kokosowe

Kolejny temat, który znalazł się sam :)

Całkiem łatwo dostępny, chociaż taki egzotyczny produkt. Niby przepisów tysiące, ale nie wiadomo jak się za nie zabrać :) Więc wiedźma zabiera się po swojemu!


Mleczko kokosowe


Mleko kokosowe - wg cioci wikipedii składa się z tłuszczów, cukru, aminokwasów i witaminy C. Suchy opis, prawda?
Mleko kokosowe może zastąpić zwykłe mleko w kuchni.
W Azji mleko kokosowe jest popularnie stosowane do pielęgnacji ciała, włosów i skóry głowy. Ma przynieść szczególną ulgę skórze suchej.
Sprawdźmy, shall we?

środa, 1 lutego 2012

Zaczarowana herbata III

Zima. Mróz. Nie wiem jak u Was, ale u wiedźmy ma stuknąć rekord zimna jutro ;)
Jakbym nie kochała zimy - nie mogę się już doczekać przedwiośnia, wiosny, lata, kolorów, słońca, zapachów, owoców... !

Przynajmniej owoce są :)

Herbata zaczarowana owocowo. Ale z niej ananas ;)

Źródło http://www.medimanage.com/

Ingrediencje
-dobra herbata, np taka, do której pasuje cytryna albo sok owocowy
-ananas: "żywy", z puszki - obojętne :)

Jeśli mamy "żywego" ananasa: obieramy go, zjadamy owoc a kawałki ogryzka zaparzamy razem z herbatą. Kosteczka 1-2 cm3 wystarczy. Ananas żywy jest dość cierpki jeśli przesadzimy z ilością.
Jeśli mamy owoce z puszki - kawałek owocu zaparzamy razem z herbatą.
Ogryzki z ananasa można też pokroić, ususzyć i dodać do dobrej fusiastej herbatki :)

Aromat ananasowej herbaty jest delikatny ale ciekawy, słoneczny :)


Źródło http://www.jmcutlery.com

Znad filiżanki zananasowanej herbaty pozdrawia Wiedźma ;)

wtorek, 3 stycznia 2012

Wiedźma pichci - Z dyńki


Zimowy niedobór słońca daje w kość. Jednak można na to zaradzić, niekoniecznie wyjeżdżając do ciepłych krajów ;) Chociaż nie ukrywam, byłoby fajnie :>
Można, a nawet trzeba, wyczarować słońce na talerzu.

Zupa dyniowa w wersji exlusive


Rozgrzewająca zupa idealna na zimowe dni. O orientalnym aromacie i absolutnie słonecznym kolorze :D


piątek, 30 grudnia 2011

Wiedźma pichci - Czerwony sos

Relaksujące popołudnie po długim i ciężkim dniu. Pora na obiad! Najlepszy na wszystko, czyli makaron z gęstym sosem :)
Oczywiście nie może zabraknąć autolansu - sosik wiedźmy ma być gęsty, pachnący, kolorowy, prosty w wykonaniu i bardzo zdrowy. Można kupić gotowy sos - ale po co :)

Czerwony sos


wtorek, 27 grudnia 2011

Wiedźma pichci - Ciasto tak proste, że musi się udać

Recepta na szary dzień

Jabłkowo-cynamonowe ciasto z orzechami i migdałami


Składniki
1 szklanka cukru
4 jajka
2 szklanki mąki
1 łyżeczka sody
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżeczki cynamonu
5 jabłek
2/3 szklanki oleju, np słonecznikowego
10 dkg posiekanych orzechów włoskich - około szklanki
5 dkg migdałów - około pół szklanki

Przygotowanie
1. Jajka ubić mikserem ze szklanką cukru.
2. Przesianą mąkę połączoną z sodą, proszkiem i cynamonem dodawać powoli do jajek ubitych z cukrem. Miksować na wolnych obrotach.
3. Na koniec dodać pokrojone w kostkę jabłka, olej, orzechy oraz migdały. Wymieszać łyżką.
4. Ciasto przelać do natłuszczonej tortownicy albo blachy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w 180 stopniach ok. 50 minut.
5. Herbata w dłoń i do dzieła :D Świetnie smakuje na ciepło!

Oczywiście wiedźma nie byłaby sobą, gdyby nie planowała już zmianek ;)
Ciasto powinno być równie dobre z wieloma innymi wilgotnymi owocami i warzywami oraz wszelkimi bakaliami - dynia, marchew, gruszka, żurawinki, wszelkie orzechy, pestki z dyni i wiele innych wspaniałości :D

Źródło http://p.alejka.pl/i2/p_new/43/56/maskotka-marchewka-ikea-torva-seria_0_b.jpg

Smacznego :)

niedziela, 25 grudnia 2011

Zaczarowana herbata II

Przeziębienie, drapanie w gardle? A może zmęczenie po ciężkim dniu i potrzeba dopieszczenia się?

Wiedźma oczywiście zna sposób :)

Herbata Aksamitna


Ingrediencje
dobra czarna herbata
miód - do smaku
masło - wedle odwagi: na początek na koniec łyżeczki

Sposób przygotowania
Zaparzyć herbatę zgodnie ze zwyczajem. Kiedy troszkę podstygnie dodać miodu i masła.
Pijąc co jakiś czas mieszać, żeby masełko nie zbierało się na wierzchu.
Poczuć ulgę i ukojenie :)

Miód - pomaga wykaraskać się z przeziębienia, oczyszcza organizm i zwiększa odporność na choroby. Niby to oczywiste, ale wspomnieć trzeba! Miód dodaje się dopiero przy temperaturze poniżej 60stopni, czyli kiedy herbata nadaje się już do sączenia. Wyższa zabije dobroczynne działanie miodu!

Masło - łagodzi podrażnione gardło i nadaje herbacie aksamitną konsystencję

Smacznego :D

wtorek, 13 grudnia 2011

Zaczarowana herbata

Grudniowy wieczór... Mruczenie kota... Święty spokój!
Do pełni szczęścia brakuje tylko szczypty magii...


Jak zaczarować herbatę

Potrzeba:
ukochany kubek
porcję dobrej, neutralnej w smaku herbaty: czarnej, czerwonej
szczypta łagodnej papryki :) tak, tej z przypraw
 wersja dla odważnych - ostra papryka / kilka płatków chilli

Ewentualnie:
sok malinowy
cynamon

Zaparzyć zgodnie ze sztuką. Dosłodzić do smaku.
Zanurzyć się z powrotem pod koc z kotem na kolanach ;)
Smacznego