Wiedzma bloguje (Czarownicująca): test by Dorotty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą test by Dorotty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą test by Dorotty. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 kwietnia 2014

Produkty do pielęgnacji włosów L. Colutti - test by Dorotty


Jakiś czas temu moja koleżanka Dorotty podjęła się testów produktów do włosów marki Laura Colutti, które znajdują się w ofercie sklepu Blisko Natury. Nie znajdziecie ich w sklepie stacjonarnym, nie są popularne w Polsce. Opisywane produkty należą do linii profesjonalnej. Odwieczne pytanie - czym różnią się produkty "pro" od zwykłych drogeryjnych i jak to wygląda w tym przypadku?

Obiektami testów są:
L.Colutti - Szampon przywracający włosom blask
L.Colutti - Odżywka przywracająca włosom blask

Moje trzy słowa o produktach LC:


kliknij by powiększyć
Składowo szampon przypomina te lepsze egzemplarze spośród drogeryjnych: wiodące detergenty to stary dobry SLES i CB, szampon zawiera kondycjonery. Wspomniane witaminy i jedwab znajdują się jeszcze przed zapachem ale już po pierwszym konserwancie, więc ich działanie nie będzie mocne - ale to może i dobrze, bo nie od tego są szampony. Btw kilka % to odpowiednia zawartość zarówno dla witamin jak i protein w produkcie do częstego użytku. Szampon nie zawiera soli, która oprócz tego, że jest najtańszym zagęstnikiem to często podrażnia wrażliwe skalpy i wysusza bardzo delikatne włosy. Konserwanty użyte w szamponie są "ładne" - dopuszczalne nawet w produktach eko. Osoby bez większych problemów skórnych i włosowych powinny być z niego zadowolone. Szampon wygląda na mocno oczyszczający, chociaż nie nadaje się na "rypacza" bo pozostawi warstwę kondycjonerów. Co wrażliwsze skalpy i włosy mogą poczuć skutki koktajlu detergentów różnej maści i ewentualne oblepianie przez quaty.


kliknij by powiększyć
Podobnie jak w przypadku szamponu - odżywka składem przypomina te lepsze spośród drogeryjnych. Bazą są woski i antystatyki, całkiem wysoko gliceryna - nawilża ale i uwrażliwia na zmiany wilgotności powietrza, quaternium jako filmomer. Masło shea, jedwab i witaminy wylądowały po zapachu i po pierwszym konserwancie, czyli jest ich maleńko. Odżywka powinna przede wszystkim wygładzać włosy. Nie obciąży ich znacznie, bo quaty przyklejają się tylko raz, a innych smakołyków jest zbyt mało. Odżywka nie powinna oblepiać włosów ani powodować przeproteinowania. Konserwanty są podobnie "ładne" jak w szamponie - nie powinny zrobić nikomu krzywdy.
Odżywka ma szansę sprawdzić się jako myjąca.

Chciałam zaznaczyć, że nie próbowałam produktów LC z powodu kontynuowania kuracji dermatologicznej, podczas której bardzo ostrożnie wprowadzam nowości. Szampon ma za mocne detergenty i obawiam się podrażnienia, a obydwa produkty proteiny i quaty, po których spodziewam się odwrotności wygładzenia i miękkości na włosach.

Więcej niż trzy słowa Dorotty:

Testerka:
Kobieta lat 31, włosy cienkie, delikatne, skłonne do przetłuszczania [włosy zdrowe, porowatość średnia, skłonność do obciążania wynika raczej z ich delikatności niż porowatości; dobrze tolerują proteiny, zarówno hydrolizowaną keratynę, jedwab jak i jajko, małe ilości silikonów i parafiny, ekstrakty ziołowe - dop. Wiedźma], mające skłonność do szybkiego  przyzwyczajania się do szamponu, co objawia się wrażeniem niedomycia i brakiem świeżości (tłuste kluski) już parę godzin po myciu [nadbudowywanie się składników], skóra głowy skłonna do podrażnień przy szamponie, który się jej nie spodoba, skutkiem czego jest uporczywe swędzenie i sypiąca się „mąka”(to nie jest łupież) [reaguje zwłaszcza na alkohol i "bardzo brzydkie konserwanty" typu formalinowego, np. DMDM-Hydantoin].

Test produktów:
Szampon i odżywkę otrzymałam w połowie lutego i test trwa(ł) do tego momentu. Spora objętość kosmetyku jest dużym plusem – można go używać wraz z całą rodziną przez dłuższy czas. Butelki są wygodne w użyciu, otwory niewielkie, więc dozowanie małych ilości nie sprawia problemu (denerwuje mnie w niektórych produktach wielka dziura i szampon/odżywka rozlewają się od razu na całą dłoń). Z rozmysłem nie czytałam opisów z tyłu ani nie analizowałam składów, żeby się nie sugerować w swojej opinii.

Szampon:

Zapach przyjemny, niedrażniący; konsystencja gęsta; bardzo wydajny – wystarczy niewielka ilość do umycia włosów, nadaje się do codziennego stosowania, dobrze się sprawdził przy zmywaniu grubej ilości pianki i lakieru, nie podrażnił mi skóry głowy, niestety po 1,5 miesiąca włosy się przyzwyczaiły i nie chciały się umyć (czytaj opis testera), dlatego musiałam niestety szampon odstawić. Za to rodzina (sztuk 3), nie mająca takich kapryśnych włosów jest wciąż zadowolona i produktu jest jeszcze całkiem sporo.

Cena:  20zł / 500ml

Odżywka:

Zapach przyjemny, niedrażniący; konsystencja gęsta; bardzo wydajna – wystarczy niewielka ilość do wysmarowania całych włosów; po użyciu błyszczą się pięknie, są miękkie, delikatne i wygładzone, czyli ten produkt ma dokładnie wszystko to, czego szukam wśród odżywek. Nadaje się do zastosowania jako maska, próbowałam nią umyć włosy, ale nie domywała, dlatego nie stosować jako szamponu. Minęło już 1,5 miesiąca, a ja wciąż mam jeszcze 2/3 butelki. Prawdopodobnie zaopatrzę się w nią ponownie. Polecam gorąco!

Cena: 23zł / 500ml

Maska by Dorotty:
Zawsze korzystam z 1 przepisu, zmieniam tylko olejki i maski:
olej – rycynowy, ryżowy;
maska,
cytryna
miód,
keratyna,
gliceryna.


Szampon i odżywka L.Colutti zostały przekazane do testów przez sklep Blisko Natury.


Jeśli macie pytania do Dorotty o produkty - nie krępować się! Odpowie na Wasze pytania w komentarzach :)

Znacie produkty do włosów L.Colutti?
Co sądzicie o liniach "profesjonalnych" kosmetyków do pielęgnacji włosów?


Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

piątek, 27 grudnia 2013

Test oleju ryżowego by Dorotty

W październików do testów produktów ze sklepu Blisko Natury dołączyła moja koleżanka - Dorotty. Nie prowadzi bloga i nie czytuje cudzych (mojego też nie śledzi uważnie i muszę jej to wybaczyć :) ) ale bardzo polubiła świat kosmetyków naturalnych i półproduktów i chętnie eksperymentuje.
Jej skóra i włosy mają inne potrzeby niż moje i myślę, że wiele z Was skorzysta z jej doświadczeń i obserwacji.

Wedle opisów tradycyjnych zastosowań olej powinien świetnie sprawdzić się w pielęgnacji każdego rodzaju skóry, w tym starzejącej się, z wypryskami i przebarwieniami oraz w pielęgnacji włosów, zwłaszcza suchych i delikatnych.

Moje wrażenia z testów oleju ryżowego możecie przeczytać tu: Olej ryżowy, Blisko Natury
Najbardziej urzekła mnie jego lekkość i odporność na wysokie temperatury, dzięki czemu można go mieszać z masłami i woskami. W lecie bardzo dobrze sprawdził mi się w pielęgnacji skóry ciała. Twarz się z nim nie polubiła (pozapychał) a włosy niestety puszył i obciążał - choć przyjemnie łagodził skalp poparzony letnim słońcem i umiejętnie nałożony nawet nie paćkał bardzo włosów.

Olej ryżowy - opinia Dorotty

Przedmiot testu: olej ryżowy (oryza sativa) od firmy Sunniva Med, 50 ml


Tekst na etykiecie: Olej ryżowy pobudza skórę do regeneracji, jest wyjątkowo delikatny i hipoalergiczny, zawiera wysoki filtr UV – stosowany do opalania. Zawiera kwas oleinowy oraz linolowy oraz posiada wysokie stężenie antyutleniacza – tokotrienola powstrzymującego powstawanie komórek rakowych. Zawiera witaminę E. Znajdujący się w oleju gamma—orynazol działa pobudzająco na skórę, przyspiesza powstawanie nowych komórek, powstrzymuje procesy starzenia się skóry.

Tester: kobieta, 31 lat, skóra twarzy normalna, skłonna do zapychania porów i wyprysków, mało alergiczna, skóra ciała – normalna, mało alergiczna, włosy – cienkie, delikatne, skłonne do przetłuszczania [włosy zdrowe, porowatość średnia, skłonność do obciążania wynika raczej z ich delikatności niż porowatości; dobrze tolerują proteiny, zarówno hydrolizowaną keratynę, jedwab jak i jajko, małe ilości silikonów i parafiny, ekstrakty ziołowe - dop. Wiedźma]



Test 1 - olej ryżowy na końcówki włosów (coś a la jedwab) – po umyciu włosów nałożyłam olej na końcówki i zostawiłam do wyschnięcia;
plusy – trudno stwierdzić;
minusy – olej zupełnie się nie wchłonął, końcówki pozostały tłuste, po 1,5h wyglądały jak na zdjęciu obok. Trzeba było umyć szamponem.

Test 2 – maseczka na włosy;
składniki - olej ryżowy, maska (L’Biotica WAX), cytryna, miód, keratyna, gliceryna;
plusy – włosy miękkie, błyszczące, dobrze odżywione, maska łatwiej się zmywa w porównaniu do oleju rycynowego, którego dodawałam poprzednio zamiast ryżowego, jego zapach jest praktycznie niewyczuwalny, co akurat dla mnie jest ważne, bo woń rycyny mnie drażni,
minusy – nie zauważyłam.

Test 3 – peeling na twarz;
składniki – korund, olej ryżowy (zamiast wody);
plusy – korund łatwiej się rozprowadza niż na wodzie;
minusy – zapycha pory!

Test 4  - maseczka na twarz;
składniki - spirulina, skrobia ziemniaczana, olej ryżowy (zamiast wody);
plusy – konsystencja łatwiej się rozprowadzająca niż na wodzie;
minusy – zapycha pory!!!

Test 5 – peeling do ciała;
składniki – kawa, sól, cynamon, miód, cytryna, olej ryżowy (zamiast wody);
plusy – skóra jedwabista i delikatna, łokcie i pięty miękkie; świetne nawilżenie, skóra zupełnie nie wymaga smarowania balsamem (gdy używałam wcześniej wody zamiast oleju, balsam był konieczny);
minusy – nie stwierdziłam.

Test 6 – maseczka na dłonie i stopy;
składniki – masło shea, olej ryżowy;
plusy – skóra miękka, aksamitna, dobrze nawilżona; odciski, otarcia i drobne ranki (np. przy skórkach) goją się szybciej;
minusy – nie stwierdziłam.

Ogólne wnioski – olej ryżowy świetnie nadaje się do włosów, np. jako dodatek do zmywalnych masek, również do ciała jest dobry, za to od twarzy należy trzymać go z daleka (przynajmniej od mojej – wspominałam na wstępie, że mam cerę skłonną do zapychania porów); nie posiada wyraźnego zapachu, co dla mnie akurat jest dużym plusem; do tego wyraźnie przyspiesza gojenie się drobnych otarć i ranek. 

Testy Oleju ryżowego umożliwił sklep Blisko Natury.

* * *

Jak Wam się podoba opinia Dorotty? Chcecie więcej? :)

post signature