Ile głów tyle technik, ale zbierzmy je z grubsza do kupy.
Techniki stylizacji podane przeze mnie wydobywają i podkreślają naturalne tendencje włosów, chyba że w konkretnym punkcie zaznaczę, że jest inaczej.
TEN WPIS POZOSTANIE JAKIŚ CZAS OTWARTY - CHĘTNIE ZBIORĘ TU WASZE OPINIE I DOŚWIADCZENIA W TEMACIE STYLIZACJI
PISZĘ "STYLIZACJA", ALE MAM NA MYŚLI WYDOBYWANIE NATURALNEGO SKRĘTU / FALI - W PRZECIWIEŃSTWIE DO "KLASYCZNEJ STYLIZACJI", W KTÓREJ NADAJEMY WŁOSOM JAKĄŚ FORMĘ ZA POMOCĄ NARZĘDZI: SZCZOTKI I SUSZARKI, PROSTOWNICY, LOKÓWKI, WAŁKÓW, PAPILOTÓW ECT., WYKORZYSTUJĄC ICH PODATNOŚĆ I SZTUCZKI
 |
| naturalnie falujące włosy bez stylizacji (moje - 2005r) |
KIEDY STYLIZUJEMY WŁOSY
Stylizujemy włosy umyte, mokre lub wilgotne. To jeden z ostatnich zabiegów, potem zostawiamy już włosy w spokoju i pozwalamy im wyschnąć naturalnie lub bierzemy w dłoń suszarkę z dyfuzorem.
"Klasyczne fryzjerstwo" stylizuje włosy kiedy są prawie suche - lekko wilgotne, inaczej niechętnie utrzymają nadany im kształt.
My będziemy wydobywać naturalny skręt
(fala to też skręt więc od tej pory będę nazywać skrętem też falowatość :) ) włosa, więc zależy nam na włosie podatnym i nieodkształconym. Będziemy pracować na włosach od ociekających wodą po mokre.
Moje grube i dość oporne włosy zaczynam ugniatać (o technikach poniżej) w momencie wyłączenia prysznica lub wylania płukanki, kiedy dosłownie leje się z nich woda - co wiąże się z koniecznością bycia w wannie albo pochylania się nad nią i jest dużo chlapania - ale rezultaty zacne. Gdybym ułożyła włosy metodą Mysi M (linki poniżej) - efekt jest marny, niestety.
Posiadaczki mniej upartych włosów mogą zacząć ugniatać je podczas odsączania wody "ręczniczkiem" lub nawet po tym.
"NARZĘDZIA"
- rękami własnemi
- materiałem - materiał powinien być gładki i chłonny: T-shirt bawełniany, pielucha tetrowa, gładka ściereczka z mikrofibry, nawet taka zwykła za 3zł z Biedronki), bawełniana arafatka
- główką dyfuzora - wpis Anwen
CO Z TYM CZESANIEM?
Ze względu na nieszarpanie włosów optymalnym momentem na przeczesanie włosów jest ten, kiedy znajduje się na nich odżywka - ta do mycia, spłukiwania lub ta bez spłukiwania (patrz
wpis Mysi M z uroczą modelką Basią ;) ) - i tę ostatnią wersję polecę posiadaczkom plączących się włosów.
Ze względu na wydobycie możliwego maksimum skrętu (falowane panie o opornych włosach!) lepiej czesać włosy kiedy jest ta nich odżywka d/s.
UŻYWAMY GRZEBIENIA O SZEROKO ROZSTAWIONYCH ZĘBACH, NP Z DREWNA
(czy ktoś ma pomysł na krótszą nazwę? Może "szczerbaty"? :D )
STYLIZATORY
Pomagają wydobyć skręt, wygładzić włosy, utrwalić fryzurę, zabezpieczyć przed szybkim działaniem grawitacji.
- żele "sklepowe" - stawiamy na te bez alkoholu i z minimalną ilością polimerów i oblepiaczy. Lista żeli do włosów bez alkoholu - CGpopolsku, blog Myszki2020
- żele naturalne - żel lniany, dżem lniany, żel aloesowy
- roboty własnej lub sklepowy, również bez alkoholu. Dają delikatne utrwalenie, ale nawilżają włosy i
są bezpieczne dla skóry (żel aloesowy o ile nie szkodzi nam aloes a sam
kosmetyk nie jest perfumowany). Ja od ponad roku bezpiecznie używam
żelu lnianego, włosom daje świetne wykończenie a skóra wręcz o niego
prosi i obraża się jeśli go nie ma!
- pianki - mogą okazać się lepsze dla
właścicielek cienkich i lekkich włosów. Obecnie znika z półek Rosmanna
jedyna łatwodostępna pianka bez alkoholu Isana Hair fur Locken (wersja z
prostowłosą panią dobra, wersja z kręconą panią zła :>).
- kremy, balsamy - są dość ciężkie ale poskromią i zabezpieczą nawet najbardziej uparte włosiska. Przykładowe kremy do stylizacji: Artiste Krem do stylizacji włosów, Nivea Flexible Curls Balsam podkreślający loki, mój faworyt: Bebeauty krem ochronny do rąk :)
- odżywki b/s - zwykłe odżywki bez spłukiwania, nakładane pod koniec seansu włosowego, pomagają nadać włosom zwartą i gładką formę. Przykładowe odżywki b/s zgodne z CG.
- domowe psikadła -dodatek miodu, octu owocowego/winnego lub półproduktowego niacyniamidu (wit. B3) lekko usztywnia włosy. Przepisy na samorobione stylizatory znajdziecie w Receptariuszu Kręconowłosych na Wizażu. Przepisy na psikadła do włosów znajdziecie na stronach sklepów z półproduktami jako "odżywki do włosów w sprayu".
Stylizatory często się łączy. Czasem nakłada się je jeden po drugim, czasem miesza w ręce.
Częste zestawy:
- żel sklepowy + żel lniany
- odżywka b/s lub krem a następnie pianka
Optymalna
ilość stylizatora jest sprawą indywidualną.
PODSTAWOWE TECHNIKI WYDOBYWANIA SKRĘTU WŁOSA
Głównie importowane zza Oceanu :)
Wybrane pasmo włosów przeczesujemy palcami, nie dochodząc do końca łapiemy końcówki włosów i wstrząsamy włosami, aby wydobyć ich naturalny skręt.
Technika pokazana TUTAJ
- harmonijkowanie, ugniatanie
Wybraną partię włosów łapiemy od spodu otwartą dłonią i zbliżamy dłoń do skóry ruchem jednostajnym :) W przypadku ugniatania zaciskamy garść przy skórze (bez szarpania!!), puszczamy włosy i łapiemy dane pasmo ponownie. W przypadku harmonijkowania ruszamy otwartą dłonią w górę i w dół spokojnym ruchem, kilkukrotnie.
Filmik instruktażowy obejrzycie TUTAJ
Zmodyfikowana wersja ugniatania, w której zaczynamy ugniatać włosy jeszcze pod prysznicem będąc. Metoda ta pomaga zgrupować włosy w grubsze pukle.
Filmik instruktażowy obejrzycie TUTAJ
- ręcznikowanie - plopping i plunking
Specyficzny turban z "ręcznika" pomagający odsączyć wodę z włosów bez rozprostowywania ich. Metoda polecana przy dłuższych włosach, które nasączone wodą są zbyt ciężkie i prostują się pod wpływem własnego ciężaru. Technika dodaje też objętości włosom na czubku głowy, gdyż włosy zaczynają schnąć nieobciążone własnym ciężarem i nieleżące na czaszce.
Nazwy używane są zamiennie, czasem przyjmujemy, że plopping to normalny turban a plunking to ten dziwny. Plopping będzie bardziej przydatny jeśli zależy nam na rozluźnieniu skrętu lub na włosach delikatnie falowanych, które łatwo się odksztacają i nam się nie podoba kształt, zwłaszcza na tych krótkich.
Filmik instruktażowy obejrzycie
TUTAJ
Przydatne zdjęcie pokazujące plunking:
 |
źródło: google
|
Po zakończeniu stylizacji machamy delikatnie głową, jakbyśmy energicznie zaprzeczały - włosy ułożą się naturalnie jak im wygodniej.
Techniki te można modyfikować, mieszać, często najlepszy efekt daje połączenie kilku z nich. Nic tylko próbować na sobie, wszystkie są bezpieczne dla włosów i ryzykujemy co najwyżej niewyjściowym wyglądem. I ja Wam nic nie podpowiem :P
TECHNIKI POMOCNICZE
Czasem włosy zachowują się różnie i na głowie mamy kilka rodzajów skrętu albo pojedyncze pasemka nie chcą współpracować. Specjalnie dla nich możemy wykorzystać kilka nieinwazyjnych technik zapożyczonych z klasycznej stylizacji:
- zakręcanie na palcu rulona i pozostawienie go lub podpięcie spinką żabką
- ślimaczki (filmik)
- klamerki i spinki tukanki - służą głownie do upinania wicherków i odbijania włosów od skóry, aby miały na czubku głowy więcej objętości. Filmik instruktażowy obejrzycie TUTAJ
KROK PO KROKU
STYLIZACJA WŁOSÓW wg CZAROWNICUJĄCEJ
Załóżmy, że włosy są umyte, rozplątane, dopieszczone i czyste. Metoda jest moją wariacją nt. opisanej już metody
SuperSoaker. Wbrew pozorom trwa to tylko kilka minut i nie jest męczące :)
- Nadal pod prysznicem będąc lub nad wanną wisząc polewam mokre włosy płukanką z rozwodnionego żelu lnianego, z głową trzymaną w dół. Tak można też nakładać inne naturalne żele a nawet odżywki w roli b/s.
- Ociekającą wodę odciskam, łapiąc pasma od dołu i zaciskając je w garści tuż przy czaszce, krótsze partie dociskając do skóry otwartą dłonią.
- Kiedy z włosów przestanie lać się ciurkiem - wywlekam się spod prysznica, wgniatam we włosy 1-2cm kremu z Biedronki (w tym miejscu włączamy swoją odżywkę b/s, krem, żel - który ja już mam w postaci płukanki) roztartego w dłoniach, tym samym ruchem zagarniania i ściskania, teraz już w pozycji wyprostowanej w głową pochyloną na bok zależnie od ściskanej partii, ew. partię w czubka głowy ugniatam z głową w dół.
- Kontynuuję ugniatanie już ze ściereczką z mikrofibry w dłoni aż z włosów przestanie kapać.
Często jest to już koniec zajęć i jeśli mam dużo czasu na schnięcie włosów daję im już spokój :) Jeśli mam mniej czasu - w ruch idą jeszcze "ręczniki".
- Pierwsze odsączanie - plunking z użyciem pieluchy tetrowej na 5-15 minut.
- W rzadkich przypadkach drugie odsączanie kolejną pieluchą lub ręcznikiem frotte.
Nie korzystam z dyfuzora, efekt z jego użyciem jest dziwny i nie podoba mi się.
- Układam przedziałek palcami przerzucając pasemka, podpinam rulon z grzywki i pozwalam włosom wyschnąć naturalnie, nie dotykając ich już.
Ewentualne
suszenie bez dyfuzora:
- Kiedy włosy są już tylko wilgotne - biorę większe pasma w garść i suszę tę garść zwykłą suszarką, po kilkanaście sekund, zabieg ewentualnie powtarzam po kilku minutach. Dmucham w kierunku od głowy do końcówek.
Na koniec:
- Kiedy włosy są całkiem suche - odgniatam "sucharki" (sztywne od żelu pasma) powstałe po żelu z płukanki. Jesli idę spać - lub wychodzę z domu i zakładam kaptur- nie odgniatam, bo kaptur i poduszka zrobią to za mnie :)
Efekty, które oglądacie na moich zdjęciach otrzymuję z użyciem mniej-więcej tej metody.
Moje włosy tuż po wystylizowaniu wyglądają tak se o, krzywy bałagan. Dopiero schnąć dokręcają się po swojemu, więc nie spieszę się z podpinaniem leniwych pasemek, z wyjątkiem grzywki która po prostu leci mi do oczu :)
STYLIZACJA WŁOSÓW wg MYSI M
Bardzo, bardzo dobrze i szczegółowo opisana stylizacja włosów falowanych, która powinna - po ewentualnych modyfikacjach - odpowiadać większości posiadaczek kręciołów.
OSTATNIE UWAGI
Nie zaszkodzi wypróbować obu metod i wybrać tę dogodniejszą. Dzięki wodzie lepiej rozprowadzamy stylizator.
Od każdej reguły są wyjątki :)
Każdy punkt można modyfikować, dopasowując metodę do siebie a nie siebie do metody!!
Włosy przez lata prostowane i delikatne fale uczą się skrętu powoli, im częściej będziemy włosy "stylizować" tym lepsze otrzymamy rezultaty.
Niesforne pasemka mogą pojawić się ZAWSZE. Na szczęście mamy spineczki, opaski, pół-upięcia i warkoczyki, by wdzięcznie udawać, że efekt jest zamierzony :)
Włosy można przestylizować, przegnieść, przesadzić. Niektórych włosów wystarczy nie rozprostowywać i zostawić swobodnie i wtedy wyglądają najpiękniej i najbardziej naturalnie.
Nie przesadźmy z ilością stylizatora - każdy kosmetyk w dużych ilościach oblepia, otłuszcza i swoje waży.
Przypominam, że fale lubią zmieniać kształt w ciągu dnia i tak musi być - dla nich więc są stylizatory o mniejszej mocy.
Obym nie popełniała blędu, pisząc najpierw o stylizacji -
stylizacja jest tylko dopełnieniem pielęgnacji i zabiegów okołowłosowych. Włosy zniszczone i zaniedbane nie będą wyglądały dobrze mimo najlepszych sztuczek i setki trików. Stylizacja podkreśli za to piękno włosów zdrowych i zadbanych, jako wisienka na torcie.
Może kojarzycie cyferkowe opisu typu skrętu - włosy 1b i 2a uważa się za podatne ale nie wiadomo czy proste czy nie? Cóż, metody są nieinwazyjne i chyba każdy może spróbować, jak włosy się potem zachowają, bez względu na to jak nazywa się kształt włosa :)
Stylizacja musi być dla Ciebie przyjemnością, nie męczącym obowiązkiem.
~ ~ ~
Efekt nie jest trwały i nie będzie niezmienny do następnego mycia, fryzurę zburzy noc, zakładana i zdejmowana czapka, wiatr.
Dlatego warto poznać podstawowe sztuczki na przetrwanie nocy i poranną reanimację fryzury - ale to już osobna historia :)
Wpis jest bez obrazków bo mi blogger szaleje :( Może da się to naprawić za kilka godzin?
Zachęcam Was gorąco do prób wydobycia naturalnego skrętu Waszych włosów.
Nie pytajcie mnie, czy jesteście falowane - to Wy musicie to wiedzieć i wyczuć.
Pochwalcie się efektami :)
Pozdrawiam
Czarownicująca