Wiedzma bloguje (Czarownicująca): trwała ondulacja
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trwała ondulacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trwała ondulacja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 września 2015

Włosowe notatki #30 - antyniedziela

Witam :)
Przepraszam za kwadratowe formatowanie ale znowu albo napiszę posta na kalkulatorze albo wcale.

Jeśli facebook nie zjadł Wam posta to już wiecie. Pokręciło mnie :) Odezwała się tęsknota za lokiem i nie ma zmiłuj :p

Po pierwszym odżywko-myciu wygląda na to, że trwała ładnie złapała i może będzie się długo trzymać!

Przydatne linki:
Żeby trwała była trwała - kilka  słów o trwałej ondulacji włosów z perspektywy weteranki
O myciu włosów odżywką
Słowo o szamponach i składnikach

Tymczasem niewtajemniczeni mogą wyszukać wpis o trwałej, myciu odżywką i detergentach.
Zgodnie z zaleceniami fryzjerów, po trwałej lepiej wstrzymać się z myciem ze dwa dni. Na szczęście nie dotyczy to mycia odżywką (antystatyki anionowe to też detergenty ale delikatne), a nawet jeśli skóra domaga się mocniejszego oczyszczenia, można to zapewnić ziołami, nawet w formie wcierki.
Mój skalp na szczęście jest obecnie zadowolony, więc mogę łagodnie i pieszczotliwie :>

W niedzielę nadszedł czas rozpieszania!

BingoSpa, Maska z masłem shea i algami
Vitanove, Krem do pielęgnacji włosów kręconych

Nacieszam się efektem :) Sprężyny!

Wiedźma ma być kręcona!

Za namową Balbiny założyłam konto na Instagramie - wiedzma_bloguje - zapraszam.

Ściskam!

niedziela, 4 stycznia 2015

Kosmetyczni i urodowi ulubieńcy roku 2014



Witajcie w 2015 roku :) Miło mi Was tu gościć!

Rok rozpoczynam - niezbyt oryginalnie - od kosmetycznego podsumowania minionego roku.

W zeszłym roku moja uwaga nie krążyła zbyt często wokół wyglądu i pielęgnacji, nie próbowałam tak wielu nowych produktów jak wcześniej - wiecie, już mi minął szał testowania wszystkich nowości, umiem też odłożyć na półkę produkt, do którego składu mam zastrzeżenia itp, choć, jak rzadko, zdarzyło mi się kupić coś tylko dlatego, że ślicznie pachnie :)
Mimo wszystko z szarej otchłani ubiegłego roku mój mózg wyłania kilka kosmetycznych wspomnień :)



Barwa Naturalna, Szampon lniany
Wspominam o tym produkcie chyba co drugą "Niedzielę" a nigdy nie doczekał się własnego wpisu :)
Pewnie wiele z Was zna tę markę, gdyż szampony Barwa są polecane wszystkim początkującym w roli rypacza. Dla mnie Lniany to idealny szampon oczyszczający, bo nie ma filmomerów, protein (Barwy Ziołowe mają keratynę), ekstraktów jak na lekarstwo, lekki emolient, nawilżacze - więc dobrze oczyszcza, nie oblepia i jest stosunkowo delikatny dla skalpu. Po myciu włosy są świeże, lekkie, może nie gładkie ale nie robi się dred i można dopieścić je maską. Oczywiście wiemy, że opowieści producenta o właściwościach pielęgnacyjnych możemy włożyć między bajki :)

Ziaja, Masło kakaowe, Odżywka do włosów wygładzająca
Kremowa odżywka do włosów o apetycznym zapachu czekolady przypomniała mi wczesną jesienią, że moje włosy potrafią wyglądać przyzwoicie :) Jako, że zazwyczaj w rozterkach "zadbać o włos czy skalp" wygrywał skalp... często miałam na głowie coś, co przypominało bardziej snopek niż loczki... aż trafiłam na tę odżywkę :) Natychmiast wygładza włosy, dyscyplinuje je, nadaje połysk, podkreśla skręt i do tego apetycznie pachnie :>
Stosowałam ją jako b/s, zawsze w towarzystwie wody, czyli na wilgotne włosy lub nakładając zwilżonymi dłońmi. Skład odżywki jest emolientowy i niekoniecznie CG ;] - silikon, masło kakaowe a do tego filmomer.

Kompresowanie
Na moich włosach wiele masek i odżywek nałożonych pod folię i ręcznik, czepek itp działa lepiej :) Czasem korzystam z turban Pilomax - dobrze trzyma się na głowie i ułatwia robienie rzeczy podczas kuracji, ale efekty pielęgnacyjne tego typu da każdy z ręcznika.

Ulubieńcy w kategorii łagodne myjadło, odżywka myjąca i bazowa oraz kuracja odżywcza ciągle poszukiwani :)



Sylveco, Tymiankowy żel do twarzy [recenzja]
Niepozorny żel do mycia twarzy. Ujął mnie tym, że odświeżająco pachnie (wiem, że dla niektórych zapach ten jest odrzucający :( ), jest bardzo łagodny, bo bez problemu myję nim nawet powieki, jest wydajny, łatwo się spłukuje oraz potrafi domyć resztki makijażu, również z powiek. Jak w przypadku wszystkich produktów Sylveco - skład jest bardzo krótki, prosty i "ładny". Podobny skład i konsystencję mają samoróbki, a tutaj mieszaniem zajął się ktoś za nas :)

Bebeauty, Płyn micelarny (wersja podstawowa)
Tę etykietkę każdy zna... [zanuć na melodię Celiny :>]. Tani, łatwo dostępny w każdej Biedronce, nie podrażnia, działa.

Mgiełka różana [recenzja]
Dobrze dobrany hydrolat, rozpylony na twarzy pod krem czy olej orzeźwia, nawadnia i ułatwia aplikację i wchłanianie kremu czy olejku. Moim faworytem jest hydrolat z róży, jak na razie niezależnie od firmy.

Olejowanie twarzy
W tym punkcie szczerze polecam sam zabieg olejowania twarzy - zamiast kremu lub pod krem. Wierzę, że dobrze dobrany olej czyni cuda: wspomaga nawilżanie, odżywia, przywraca jędrność i blask. Więcej olejach na twarz przeczytacie u Italiany (KLIK). Sama chętnie używam olejów czystych, jednoskładnikowych - z przewagą omega-6 i omega-3 oraz z kwasami nasyconymi, zarówno krótko- i długołańcuchowymi. Nie służą mi właściwie tylko kwasy omega-9 w dużych ilościach (info o kwasach tłuszczowych KLIK).
W lecie najchętniej sięgałam po olej z pestek malin (KLIK), który ma SPF na poziomie średnim, czyli nieźle jak na olej (KLIK). Teraz, w sezonie grzewczym ale umiarkowanej temperaturze na zewnątrz: olej z nasion bawełny i Monoi. W mroźną zimę pewnie sięgnę po masło shea. Dobrze wspominam olej z nasion czarnej porzeczki, który ujędrniał jak wiesiołek ale nie śmierdział - niech tylko rozprawię się z zapasami :P



Niestety z powodu alergii i nadwrażliwości skóry maluję się bardzo rzadko... ale już nie nigdy! I to dzięki tym produktom.

Eveline, Odżywka do rzęs 3w1 [recenzja]
Odżywka ta użyta jako baza pod tusz sprawia, że każdy tusz lepiej wygląda i o wiele dłużej się trzyma, nie kruszy i nie szczypie w oczy. Kiedyś stosowałam ją jako kurację na porost i tu spisała się tak sobie, Long 4 lashes Oceanic dała milion razy lepsze efekty ale też i więcej negatywnych skutków ubocznych [KLIK]...

Rhea, Podkład mineralny
Jeden z moich pierwszych kosmetyków mineralnych - i od razu hit :) Podkład dostałam jako próbkę. Jest w idealnym dla mnie kolorze, idealnie stapia się ze skórą, kryje cienie pod oczami i rozszerzone naczynka, trzyma się wiele godzin nałożony na cokolwiek... i do tego jest idiotoodporny, bo nakładam go palcem :)


Inglot, Ołówek modelujący do brwi
Woskowa kredka pomaga nadać kształt niesfornym brwiom i łaskawy chłodny odcień brązu tuszuje braki. Nie ściera się i nie rozmazuje. Nie daje efektu Breżniewa :>

Zaprawdę powiadam Wam, nic nie nadaj twarzy wyrazu jak podkreślona oprawa oka!



Pod tym względem w mojej łazience królują nieprzerwanie oliwki: oliwka Babydream dla dzieci i dla mam, chociaż miewam romanse z balsamami do ciała - Isana Med, Urea, Balsam do ciała [recenzja] oraz Palmer's Balsam Ujędrniający z Q10. Są wygodne, ładnie pachną albo nie pachną, szybko się wchłaniają i nie brudzą ubrań, łagodzą pomniejsze podrażnienia, przeciwdziałają umiarkowanemu przesuszeniu.



Nie takiej konkluzji spodziewa się zapewne czytelnik bloga o kosmetykach naturalnych, prawda? Ale przychodzi taki moment w życiu każdej urodomaniaczki, że osiągnęła jakieś swoje maksimum możliwości a efekt niekoniecznie ją satysfakcjonuje. Jak mówi ludowe przysłowie - wyżej dupy nie podskoczysz. Można owszem walczyć dalej, zanosić ofiarę na rozstaj dróg i błagać bogów o szybszy porost albo pogodzić się ze stanem naturalnym... ale czy zawsze o to chodzi?
To może można pozwolić sobie na małe oszustwa?

Trwała ondulacja
Jeśli chodzi o włosy (pomijając skalp), osiągnęłam już wszystko, poza długością (wina skalpu :>). Porowatość ujemna, gęstość maksymalna, porost prężny. Nawet kolor zaczyna mi się podobać - mój własny, najwłaśniejszy. Skręt obawiam się też osiągnęłam maksymalny - czyli jestem falowana i bez ingerencji boskiej lokowana nie będę. Ale czy po to o nie dbam, żeby za kilka lat powiesili je w Sevres jako wzornik zdrowego włosa? Jeszcze zdążą :P - a tymczasem dopókim młoda i piękna chcę poszaleć :) Chcę loki i fale bez nakręcania wałków co wieczór - i jest zabieg, który to umożliwia ;) Moje włosy znoszą trwałą nieźle, poprawia się ich ugodowość - a sam skręt znika po kilku miesiącach.

Manicure hybrydowy
Miałam dwa razy (KLIK), zrobię ponownie! Należę do osób, które potrafią brzydko nałożyć nawet lakier bezbarwny. Do tego mamcia natura obdarzyła mnie paznokciami trefnymi, słabymi, brzydkimi, reagującymi na każde wahnięcie kondycji organizmu... Wcierałam w nie już wszystko, łykałam też wszystko. Lepiej nie będzie. Cóż.
Zabieg tuszuje nieuleczanie fatalny stan moich paznokci, dłonie wyglądają na zadbane. Nie jest bardzo drogi - w przeliczeniu na święty spokój i efekty cena jest do zniesienia. Paznokcie nie niszczą się tak bardzo, żeby było konieczne ciągłe nakładanie protezy, czyli nie jest to związek na zawsze, w każdej chwili możemy wziąć rozwód. Nic tylko brać :)

Henna brwi i rzęs
Kiedy się nie maluję - wyglądam jak człowiek dzięki farbowaniu włosia na twarzy. Nabrałam wprawy i bez trudu wykonuję zabieg sama. U mnie henna rzęs robi sporą zmianę, bo rzęsy mam gęste i przyzwoitej długości ale... ombre ;] Farbowanie rozwiązuje problem na kilka tygodni :)

Podkręcanie rzęs - czarna zalotka z Inglota
Podkręcanie rzęs to szansa efektu kuszącego spojrzenia dla prostorzęsych jak ja. Zalotka z Inglota jest najlepszą zalotką, jakiej kiedykolwiek używałam: podkręca mocno ale nie robi narożnika w miejscu egzekucji.



Prawda stara ale jakże... prawdziwa. Jeśli człowiek nie jest zdrowy - nie osiągnie maxa swoich możliwości, również urodowych. Ciężko o zdrową skórę, kiedy organizm toczy wewnętrzną walkę, o piękne paznokcie, jeśli mamy niedobory, gęste i błyszczące włosy gdy skóra głowy choruje.

Każdy ma inny pakiet problemów zdrowotnych, więc nie ma sensu wymieniać specjalistów, których ja odwiedzałam - nie o tym ten wpis :)
Polecam natomiast wizytę u trychologa. Badanie i rozmowa ze specjalistą to świetne uzupełnienie wywiadu dla każdej świadomej włosomaniaczki :) KLIK!


A jak wyglądają Wasze listy ulubieńców?


Źródła grafiki:
przepisy.magazyn-kuchnia.plpatnubay.org
rhea.com.pl
kosmetyka-olsztyn.cba.pl
research.unsw.edu.au
stylesatlife.com 
salonimage.pl 
lexplay.pl
Kolaże wykonane przy pomocy: picmonkey.com

Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

niedziela, 10 czerwca 2012

Żeby trwała była trwała


Jako weteranka :) poczuwam się w obowiązku przybliżyć Wam zabieg trwałej ondulacji. Od strony szarego użytkownika.


Zalety trwałej
Magiczny zabieg, który w godzinę zmieni wygląd naszych włosów na dłuższy czas - wygładzi lub zakręci, doda objętości, ułatwi poranne układanie. Pomoże przetrwać głupi etap zapuszczania. Doda (lub odbierze - nieudany...) pewności siebie :)
Włosy również zyskują podatność na układanie - łatwiej stworzyć z nich trwałe upięcia, dla niektórych nieosiągalne inaczej :)

Wady trwałej
Trwała ondulacja jest zabiegiem tak inwazyjnym jak rozjaśnianie o kilka odcieni. Składniki aktywne muszą dostać się pod łuskę włosa i tam robią... rewolucję.
Przeprowadzona nieumiejętnie, na włosach delikatnych lub osłabionych potrafi zniszczyć je nieodwracalnie.
Nawet jeśli nie zniszczy - włosy odczują zabieg i będą domagać się specjalnego traktowania, inaczej ich kondycja będzie pogarszać się z dnia na dzień.
Nieprzewidywalna. Zabieg może rozjaśnić włosy o kilka odcieni, uczynić je niepodatnymi na farbowanie. Dobrze przedyskutować tę kwestię z fryzjerem i tę kwestię,, zwłaszcza jeśli włosy są farbowane.


Rodzaje trwałej
Trwała alkaliczna – zdecydowanie lepiej sprawdza się na włosach zdrowych, nierozjaśnianych. Efekt utrzymuje się nawet do 10 miesięcy.

Trwała kwaśna – ma zbliżone PH do naturalnego. Jej aktywny związek jest mniej agresywny i nadaje się praktycznie do wszystkich rodzajów włosów, również do tych cienkich i delikatnych. Minusem jest krótkoterminowy efekt, który utrzymuje się maksymalnie do 3 miesięcy (u mnie po pół roku nadal była :) ). Ponadto trwała ta nadaje włosom dużo delikatniejszy skręt, natomiast zaletą jest, że wygląda on bardzo naturalnie.
 źródło: www.handsomemen.pl

"Moce" trwałej
Do tego mamy zazwyczaj trzy poziomy działania.
  • Delikatna, do włosów delikatnych, farbowanych i zniszczonych,
  • Normalna, do włosów zdrowych,
  • Mocna, do włosów zdrowych, grubych i opornych

Na moich włosach najbardziej naturalny efekt daje delikatniejsza trwała owocowa - czyli kwaśna (znaczy "mniej zasadowa") o mocy normalnej - będą to delikatne loko-fale, które się rozprostowują w miarę odrastania. Najskuteczniej zaś łapie trwała o mocy "3", do włosów opornych, również owocowa. Trwała alkaliczna o mocy normalnej już potrafi popalić mi włosy.

Żeby trwała była trwała 
(a nie trawa = siano)

  • Szukamy dobrego salonu
Najlepiej, jeśli ktoś może nam sprawdzony salon i fryzjera polecić.

Jeśli pani fryzjerka ma na głowie coś dziwnego, np przepalonego barana - lepiej szukać gdzie indziej.
Przygotujmy się trochę teoretycznie, żeby móc z fryzjerką podyskutować zanim ostatecznie umówimy się na zabieg.
W jakiej kondycji są nasze włosy (bez ściemy - co im robiłam?), czego dokładnie chcemy od zabiegu - idealnych sprężyn, a może objętości, artystycznego nieładu, czy jak ja - bałaganu i podatności bez wielkiej szkody dla włosów, ale nie najmniejszy kaliber bo nie złapią.
Dobrze mieć zdjęcie z rodzajem loków i kształtem wymarzonej przyszłej fryzury, dobry fryzjer oceni, czy jest ona możliwa i jak to osiągnąć, dopierając rozmiar i układ wałków, rodzaj płynu, czas trzymania, kształt późniejszego cięcia.
Efekt oczywiście zależy od kondycji, grubości, ilości, długości i porowatości włosów.

Ciekawostka. Jeśli mamy odwagę, dobrą opcją może (ale nie musi) okazać się zabieg wykonany na zajęciach praktycznych w szkole fryzjerskiej. Zabieg wykonuje uczeń, ale pod okiem doświadczonego nauczyciela. Plusem jest zdecydowanie niższa cena. Ryzyko jest takie samo albo i mniejsze niż u niedoświadczonego fryzjera.

Jeśli fryzjer zbywa nas byle czym - szukajmy gdzie indziej.

  • NIE ODWAŻYŁABYM SIĘ NA TRWAŁĄ W DOMU
Chyba że pojedyncze pasemka, których w razie czego nie będzie szkoda.

  • Oczekujemy realnych efektów
Cienkie włosy nie przytyją w oczach - ale całość zyska objętości
Druty nie staną się miękkie jak u dziecka - ale fryzura nabierze życia i lekkości
Włosy optycznie się skrócą a fryzura zmieni kształt

  • Trwałą wykonujemy tylko na włosach w dobrej kondycji
Wystarczy obniżenie kondycji przez inwazyjne zabiegi lub niewystarczającą pielęgnację, np domowe rozjaśnianie, brak odżywiania - i skończymy np tak:
Efektowny przepalony baran
(balon ma na imię Edward i spędził ze mną tamte juwenalia :P )
Na zdjęciu trwała alkaliczna poziom średni na włosy po domowych pasemkach. Jeszcze przed CG.

  • Włosy do zabiegu trzeba przygotować
Na przykład miesiącem (czy więcej, zależnie od kondycji) wzmożonej pielęgnacji, intensywnego olejowania nawet co mycie, bogatych maseczek.
Odstawieniem innych grzeszków: prostownica, lakier, farba.
Jeśli osiągniemy kondycję bez zarzutu - go for it!

Nie mamy informacji na temat kładzenia trwałej na olej, prawdopodobnie może zniweczyć zabieg i niepotrzebnie zniszczymy włosy.

  • Podczas zabiegu rozmawiaj z fryzjerem o efekcie końcowym i późniejszej pielęgnacji włosów
Zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego! Może od fryzjerki ze szkoleń, może z doświadczeń klientek?
Moja pani Ania pamiętała po pół roku, że stosuję oleje i pytała o ich działanie na dłuższą metę. Ciekawe czy poleca innym?

Każdy rodzaj trwałej obsługuje się trochę inaczej - warto znać szczegóły. Trwała starszego typu wymaga stylizacji. Za to jest trwalsza.

Jest to też trik psychologiczny - fryzjer o Tobie nie zapomni :)

  • Dwa dni spokoju
Zaleca się, aby po zabiegu (od momentu opuszczenia salonu) nie myć włosów ani nie robić z nimi nic przez 2 dni. Ma to dać czas do utrwalenia się nowego kształtu, spokojnego domknięcia łusek.
Jako że nie zniosę zapachu salonu i gryzących ostrzyżonych końcówek - odświeżam włosy bez szamponu - czyli dokładnie opłukuję, nakładam żel lniany i / lub odżywkę i układam jak kręcone i daję im wyschnąć. Nie zauważyłam negatywnego wpływu na skręt - pierwsza i tak złapała, druga i tak mało złapała.

Poważne grzechy w tym momencie:
*umycie szamponem z SLS
*rozczesanie
*ulizanie
*lakier z alkoholem
*wyprostowanie... brr
Jeśli włosy nie wyglądają dobrze, można je za to bezpiecznie upiąć, pozaplatać.

  • Traktowanie włosów po trwałej w dalszym okresie
Od pierwszego mycia począwszy - dbamy o włosy szczególnie. Nawet jeśli wyglądają dobrze, są osłabione.

Mycie - jak najłagodniej. Delikatne szampony bez SLS. Mycie odżywką. OMO. Wszystko to wyjaśniła  Anwen TUTAJ i trochę ja TUTAJ

Odżywianie - odżywka po myciu zawsze! Do tego regularnie SPA - bogatsza maska raz w tygodniu, np Biovax (polecane ale nigdy nie miałam - polecam i ja :) ) czy domowa głęboko nawilżająca. Olejowanie najczęściej jak się da. Proteiny, na początek te większe (chyba, że mamy niższą porowatość, to może ostrożnie).

Zabezpieczanie - żel lniany, odżywka bez spłukiwania, serum silikonowe lub olej na końcówki. Stosować filtry UV! Włosy należy zabezpieczać też mechanicznie: upinać na noc, na WF, osłaniać przed słońcem.

Stylizacja - nie używamy kosmetyków z alkoholem!! Jest cała masa żeli i pianek bez alkoholu, przykładowa lista żeli wg Myszki TUTAJ (trzeba być zalogowanym na wizaz.pl)
Często się zapomina, że stylizacja to tylko wisienka na torcie. Na nic się zda, jeśli włosy będą zaniedbane. Zdrowe włosy obronią się same i bez stylizacji.

Czesanie - a raczej brak. Włosy kręcone - czy naturalnie czy ze wspomaganiem -  najlepiej czesać grzebieniem o szeroko rozstawionych grubych zębach podczas mycia z nałożoną odżywką a potem już nie.
Jeśli sytuacja tego wymaga - przeczesuję włosy całkowicie suche na drugi dzień - ale jeśli są bardziej kręcone to efekt barana gwarantowany :)

Regularne podcinanie końcówek - tak często, jak pojawi się potrzeba!



Przy pielęgnacji włosów sprawdziła mi się znana z wizażu Metoda Curly Girl - czyli bezsilikonowa i małoSLSowa pielęgnacja naturalnych loków i fal. Potwierdzam obiema rękami i każdym lokiem :)

  • ENJOY
Jeśli wszystko poszło jak trzeba - możemy cieszyć się kręconymi lub falowanymi włosami, które wyglądają na przykład tak:



W moim przypadku trwała trzyma się wiele dłużej niż obiecane 3 miesiące, włosy prostują się równomiernie i wszystko wygląda bardzo naturalnie. Rosną dość szybko więc szybciej odrost winien kłuć w oczy. A nie kłuje :)
Dzięki ostatnim trwałym nauczyłam się też stylizować moje naturalne fale. Wymagają nietypowych acz prostych sztuczek: ugniatanie włosów ociekających wodą i wspomniany już plunking ("ten dziwny turban").
Skręt jest łatwy w obsłudze - nie muszę nic z nimi robić poza nadaniem kształtu po myciu wyżej opisaną metodą. Na drugi dzień wystarczy spryskać wodą, raz ugnieść z kremową odżywką i same się układają. Jeśli mają gorszy dzień - trzeba je spiąć. Jak każde loko-fale.
Oprócz tego - trwała pozytywnie wpływa na odcień włosów - ładnie jaśnieją na słońcu (są mocne więc to zniosą! Słabsze mogą nie być zadowolone). Niech mam jakąś namiastkę farbowania :)

Co do samego zabiegu - nie mam wiedzy fryzjerskiej. Na wszystkie inne pytania postaram się odpowiedzieć :)

Wiedźma

piątek, 8 czerwca 2012

Wiedźma i zakręcony wizaż

...czyli Moja Włosowa Historia

Zacznę od tego motta ;) Ma duże znaczenie w mojej falowanej historii :)
"You don’t look at the ocean at sunset and think, “Gee, it’s too bad these waves aren’t curly.” "
cytat z scienceyhairblog.blogspot .com
[tłum. Patrząc na ocean o zachodzie słońca nie myślisz "Rany, szkoda, że te fale nie są lokami"]


Króciutka prehistoria
Młodociana Wiedźma:
Widzimy niewinny blond i zalążki pierdzielnika :)
Do 4 roku życia byłam rozkoszną popielatą blondyneczką. Z typu tych co beztrosko latają po drzewach, a jak się odzieje w falbanki to widać podstęp, choćby po zadrapaniach i siniakach na nogach :) Nie mówiąc o procy :)

sobota, 2 czerwca 2012

Gdzie się podziały moje loki?


Post w stylu Moja Historia Włosowa - Najnowsza :)
Właściwie piszę go po to, żeby pochwalić się włosami ;)

>>Organizacyjnie: czy Wy też macie taki problem z załączaniem większej ilości zdjęć? Po długiej walce z bloggerem wrzuciłam każde zdjęcie osobno... Grrr... mogło być ich więcej :> <<

Jestem falowana!
Odkryłam to dzięki forum Wizaż, cudownym zakręconym wizażankom i kilku zbiegom okoliczności :)
Kiedyś może opiszę Moją Włosową Historię, jak również Epopeję O Pielęgnacji Loków i Fal...
Ale dziś sobota, mam lenia! :)


Nagle - tadam! Wszystko wskoczyło na swoje miejsce. Te wredne druty nie są krzywe - są falowane. Nie są złośliwe - są zmienne. Nie są marudne (jak na Jaśniepaństwo ;) ) - są na swój sposób delikatne.

To odkrycie trochę zmieniło moje życie :) No nie oszukujmy się: jestem kobietą, zależy mi, żeby wyglądać i czuć się pięknie. Zwłaszcza czuć :) Wiem, że mam zgrabne nogi, ładne oczy i ciepły uśmiech. Teraz wiem też, że mam wyjątkowe włosy :)

Uwielbiam je takie i akceptuję - ale nie byłabym kobietą, gdybym nie próbowała czegoś zmienić :)

Mamy różnie grzeszki: blondy, brązy, suszarka.


A ja robię trwałą.