Jako weteranka :) poczuwam się w obowiązku przybliżyć Wam zabieg trwałej ondulacji. Od strony szarego użytkownika.
Zalety trwałej
Magiczny zabieg, który w godzinę zmieni wygląd naszych włosów na dłuższy czas - wygładzi lub zakręci, doda objętości, ułatwi poranne układanie. Pomoże przetrwać głupi etap zapuszczania. Doda (lub odbierze - nieudany...) pewności siebie :)
Włosy również zyskują podatność na układanie - łatwiej stworzyć z nich trwałe upięcia, dla niektórych nieosiągalne inaczej :)
Wady trwałej
Trwała ondulacja jest zabiegiem tak inwazyjnym jak rozjaśnianie o kilka odcieni. Składniki aktywne muszą dostać się pod łuskę włosa i tam robią... rewolucję.
Przeprowadzona nieumiejętnie, na włosach delikatnych lub osłabionych potrafi zniszczyć je nieodwracalnie.
Nawet jeśli nie zniszczy - włosy odczują zabieg i będą domagać się specjalnego traktowania, inaczej ich kondycja będzie pogarszać się z dnia na dzień.
Nieprzewidywalna. Zabieg może rozjaśnić włosy o kilka odcieni, uczynić je niepodatnymi na farbowanie. Dobrze przedyskutować tę kwestię z fryzjerem i tę kwestię,, zwłaszcza jeśli włosy są farbowane.
Rodzaje trwałej
Trwała alkaliczna – zdecydowanie lepiej sprawdza się na włosach
zdrowych, nierozjaśnianych. Efekt utrzymuje się nawet do 10 miesięcy.
Trwała
kwaśna – ma zbliżone PH do naturalnego. Jej aktywny związek jest mniej
agresywny i nadaje się praktycznie do wszystkich rodzajów włosów,
również do tych cienkich i delikatnych. Minusem jest krótkoterminowy
efekt, który utrzymuje się maksymalnie do 3 miesięcy (u mnie po pół roku nadal była :) ). Ponadto trwała ta
nadaje włosom dużo delikatniejszy skręt, natomiast zaletą jest, że
wygląda on bardzo naturalnie.
"Moce" trwałej
Do tego mamy zazwyczaj trzy poziomy działania.
- Delikatna, do włosów delikatnych, farbowanych i zniszczonych,
- Normalna, do włosów zdrowych,
- Mocna, do włosów zdrowych, grubych i opornych
Na moich włosach najbardziej naturalny efekt daje delikatniejsza
trwała owocowa - czyli
kwaśna (znaczy "mniej zasadowa") o mocy normalnej - będą to delikatne loko-fale, które się rozprostowują w miarę odrastania. Najskuteczniej zaś łapie trwała o mocy "3", do włosów opornych, również owocowa. Trwała alkaliczna o mocy normalnej już potrafi popalić mi włosy.
Żeby trwała była trwała
(a nie trawa = siano)
Najlepiej, jeśli ktoś może nam sprawdzony salon i fryzjera polecić.
Jeśli pani fryzjerka ma na głowie coś dziwnego, np
przepalonego barana - lepiej szukać gdzie indziej.
Przygotujmy się trochę
teoretycznie, żeby móc z fryzjerką
podyskutować zanim ostatecznie umówimy się na zabieg.
W jakiej kondycji są nasze włosy (bez ściemy - co im robiłam?),
czego dokładnie chcemy od zabiegu - idealnych sprężyn, a może objętości, artystycznego nieładu, czy jak ja -
bałaganu i podatności bez wielkiej szkody dla włosów, ale nie najmniejszy kaliber bo nie złapią.
Dobrze mieć zdjęcie z rodzajem loków i kształtem wymarzonej przyszłej fryzury, dobry fryzjer oceni, czy jest ona możliwa i jak to osiągnąć, dopierając rozmiar i układ wałków, rodzaj płynu, czas trzymania, kształt późniejszego cięcia.
Efekt oczywiście zależy od kondycji, grubości, ilości, długości i porowatości włosów.
Ciekawostka. Jeśli mamy odwagę, dobrą opcją może (ale nie musi) okazać się zabieg wykonany na
zajęciach praktycznych w szkole fryzjerskiej. Zabieg wykonuje uczeń, ale pod okiem doświadczonego nauczyciela. Plusem jest zdecydowanie niższa cena. Ryzyko jest takie samo albo i mniejsze niż u niedoświadczonego fryzjera.
Jeśli fryzjer zbywa nas byle czym - szukajmy gdzie indziej.
- NIE ODWAŻYŁABYM SIĘ NA TRWAŁĄ W DOMU
Chyba że pojedyncze pasemka, których w razie czego nie będzie szkoda.
- Oczekujemy realnych efektów
Cienkie włosy nie przytyją w oczach - ale całość zyska objętości
Druty nie staną się miękkie jak u dziecka - ale fryzura nabierze życia i lekkości
Włosy optycznie się skrócą a fryzura zmieni kształt
- Trwałą wykonujemy tylko na włosach w dobrej kondycji
Wystarczy obniżenie kondycji przez inwazyjne zabiegi lub
niewystarczającą pielęgnację, np domowe rozjaśnianie, brak odżywiania - i skończymy np tak:
 |
Efektowny przepalony baran
(balon ma na imię Edward i spędził ze mną tamte juwenalia :P ) |
Na zdjęciu trwała alkaliczna poziom średni na włosy po domowych pasemkach. Jeszcze przed CG.
- Włosy do zabiegu trzeba przygotować
Na przykład miesiącem (czy więcej, zależnie od kondycji)
wzmożonej pielęgnacji, intensywnego
olejowania nawet co mycie, bogatych maseczek.
Odstawieniem innych grzeszków: prostownica, lakier, farba.
Jeśli osiągniemy kondycję bez zarzutu -
go for it!
Nie mamy informacji na temat kładzenia trwałej na olej, prawdopodobnie może zniweczyć zabieg i niepotrzebnie zniszczymy włosy.
- Podczas zabiegu rozmawiaj z fryzjerem o efekcie końcowym i późniejszej pielęgnacji włosów
Zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego! Może od fryzjerki ze szkoleń, może z doświadczeń klientek?
Moja pani Ania pamiętała po pół roku, że stosuję oleje i pytała o ich działanie na dłuższą metę. Ciekawe czy poleca innym?
Każdy rodzaj trwałej obsługuje się trochę inaczej - warto znać szczegóły. Trwała starszego typu wymaga stylizacji. Za to jest trwalsza.
Jest to też trik psychologiczny - fryzjer o Tobie nie zapomni :)
Zaleca się, aby po zabiegu (od momentu opuszczenia salonu) nie myć włosów ani nie robić z nimi nic przez 2 dni. Ma to dać czas do utrwalenia się nowego kształtu, spokojnego domknięcia łusek.
Jako że nie zniosę zapachu salonu i gryzących ostrzyżonych końcówek - odświeżam włosy bez szamponu - czyli dokładnie opłukuję, nakładam żel lniany i / lub odżywkę i układam jak kręcone i daję im wyschnąć. Nie zauważyłam negatywnego wpływu na skręt - pierwsza i tak złapała, druga i tak mało złapała.
Poważne grzechy w tym momencie:
*umycie szamponem z SLS
*rozczesanie
*ulizanie
*lakier z alkoholem
*wyprostowanie... brr
Jeśli włosy nie wyglądają dobrze, można je za to bezpiecznie upiąć, pozaplatać.
- Traktowanie włosów po trwałej w dalszym okresie
Od pierwszego mycia począwszy - dbamy o włosy szczególnie. Nawet jeśli wyglądają dobrze, są osłabione.
Mycie - jak najłagodniej. Delikatne szampony bez SLS. Mycie odżywką. OMO. Wszystko to wyjaśniła Anwen
TUTAJ i trochę ja
TUTAJ
Odżywianie - odżywka po myciu zawsze! Do tego
regularnie SPA - bogatsza maska raz w tygodniu, np Biovax (
polecane ale nigdy nie miałam - polecam i ja :) ) czy
domowa głęboko nawilżająca. Olejowanie najczęściej jak się da. Proteiny, na początek te większe (chyba, że mamy niższą porowatość, to może ostrożnie).
Zabezpieczanie - żel lniany, odżywka bez spłukiwania, serum silikonowe lub olej na końcówki. Stosować filtry UV! Włosy należy zabezpieczać też mechanicznie: upinać na noc, na WF, osłaniać przed słońcem.
Stylizacja - nie używamy kosmetyków z alkoholem!! Jest cała masa żeli i pianek bez alkoholu, przykładowa lista żeli wg Myszki
TUTAJ (trzeba być zalogowanym na wizaz.pl)
Często się zapomina, że s
tylizacja to tylko wisienka na torcie. Na nic się zda, jeśli włosy będą zaniedbane.
Zdrowe włosy obronią się same i bez stylizacji.
Czesanie - a raczej brak. Włosy kręcone - czy naturalnie czy ze
wspomaganiem - najlepiej czesać grzebieniem o szeroko rozstawionych grubych zębach podczas mycia z nałożoną odżywką a potem już nie.
Jeśli sytuacja tego wymaga - przeczesuję włosy całkowicie suche na drugi dzień - ale jeśli są bardziej kręcone to efekt barana gwarantowany :)
Regularne podcinanie końcówek - tak często, jak pojawi się potrzeba!
Przy pielęgnacji włosów sprawdziła mi się znana z wizażu Metoda Curly Girl - czyli bezsilikonowa i małoSLSowa pielęgnacja naturalnych loków i fal. Potwierdzam obiema rękami i każdym lokiem :)
Jeśli wszystko poszło jak trzeba - możemy cieszyć się kręconymi lub falowanymi włosami, które wyglądają na przykład tak:
W moim przypadku trwała trzyma się wiele dłużej niż obiecane 3 miesiące, włosy prostują się równomiernie i wszystko wygląda bardzo naturalnie. Rosną dość szybko więc szybciej odrost winien kłuć w oczy. A nie kłuje :)
Dzięki ostatnim trwałym nauczyłam się też stylizować moje naturalne fale. Wymagają nietypowych acz prostych sztuczek: ugniatanie włosów ociekających wodą i wspomniany już plunking ("ten dziwny turban").
Skręt jest łatwy w obsłudze - nie muszę nic z nimi robić poza nadaniem kształtu po myciu wyżej opisaną metodą. Na drugi dzień wystarczy spryskać wodą, raz ugnieść z kremową odżywką i same się układają. Jeśli mają gorszy dzień - trzeba je spiąć. Jak każde loko-fale.
Oprócz tego - trwała pozytywnie wpływa na odcień włosów - ładnie jaśnieją na słońcu (
są mocne więc to zniosą! Słabsze mogą nie być zadowolone). Niech mam jakąś namiastkę farbowania :)
Co do samego zabiegu - nie mam wiedzy fryzjerskiej. Na wszystkie inne pytania postaram się odpowiedzieć :)
Wiedźma