Kilka słów o szamponie z apteki, względnej nowości na polskim rynku.
Tak się stało, że wraz z lipcowym kataklizmem na skórze głowy mojej - straciłam część zaufania dla kosmetyków własnej produkcji i nieco czulej pomyślałam o aptecznych gotowcach, przygotowanych w sterylnych warunkach, z dobrze ustabilizowanym pH i takie tam.
Oczy moje przyciągnął ten oto niepozorny szampon - Emolient Linum z serii dla atopowców.
Seria Emolient do pielęgnacji skóry twarzy i ciała zbiera całkiem dobre opinie w internecie. Kosmetyki sprawiają wrażenie długo wypatrywanej konkurencji dla produktów Emolium, które każdy atopowiec bardzo dobrze zna.
Obietnice:
Obietnice:
Brzmi jak wymarzony dla mnie :) Jak się sprawdził? Zapraszam do opinii, ale najpierw skład :)
Skład jest krótki i konkretny. O sile myjącej decyduje łagodny detergent niejonowy, wspomagany przez dodatek ALS - braciszka SLS o nieco lepszym PR i dwa detergenty amfoteryczne, pierwszy dość łagodny, drugi potrafi rozpuścić dimethicone i niektórych podrażnia. Kolejkę zamyka detergent, łagodny solo (prawie emulgator) ale może podrażniać w parze z siarczanem, tu ALS. W szamponie znajdziemy pq - środek wygładzający, o którym mówi się, że łagodzi swędzenie oraz olej lniany, który należy do moich ulubionych olejów pielęgnacyjnych, bo rewelacyjnie łagodzi podrażnienia i może być stosowany przy infekcjach skóry a do tego bardzo posmakował moim włosom :) Nie ma go więcej niż kilka procent, więc osoby o cienkich włosach nie muszą obawiać się obciążenia.
Kwas cytrynowy reguluje pH i może działać jak środek chelatujący (dop. - wg Kospomedii - Citric Acid jest sekwestrantem podobnie, jak związki typu ETDA). Po zapachu tylko dwa konserwanty, które można zaliczyć do"ładnych" i bezpiecznych.
Szampon nie zawiera humektantów ani protein. Nie ma soli (zagęstnik, potencjalny podrażniacz) ani gumy jako zagęstnika. ALS, CB i L-9 mogą podrażniać skórę i wysuszać, jedna są tutaj w małym stężeniu.
Nie zawiera też obiecanej betainy (aminokwas z buraków, składnik nawilżający, bardzo dobrze tolerowany przez skórę) a zamiast tego jest betaina kokamidopropylowa, detergent. Nie wiem, co autor etykietki miał na myśli ;] Patrz adnotacja pod koniec wpisu.
Po składzie spodziewałam się szamponu, który będzie po prostu łagodnie myć.
Po składzie spodziewałam się szamponu, który będzie po prostu łagodnie myć.
Cena
Szampon kosztuje ok. 24zł / 200ml co jest ceną porównywalną z Emolium.
Wrażenia
Szampon zamknięty jest w butelce z grubego plastiku zamykanej na PRESS. Zamknięcie jest odpowiednio dobrane do konsystencji, szampon wylewa się z butelki bardzo wygodnie i precyzyjnie. Zamknięcie jest solidne i szczelne.
Etykietka jest bardzo estetyczna i czytelna, typowa dla produktów aptecznych.
Sam szampon ma gęstą acz niekomercyjną konsystencję, nie ścieka między palcami, jest przejrzysty i żółciutki, być może od oleju lnianego.
Zapach szamponu mnie zaskoczył - nie jest bardzo mocny, ale kojarzy mi się z męskimi perfumami.
Pieni się i rozprowadza bardzo dobrze. Dobrze oczyszcza i odświeża włosy.
Szampon ma albo odpowiednie, lekko kwaśne pH - albo wysokie stężenie chelatora (sekwestranta), bo już podczas mycia mocno pokręciły mi się włosy, a te ze spodu pozwijały w rulony. Wierzchnie pokręciły się i do tego lekko spuszyły, co jest u mnie normalną reakcją na pq (Przyczyny puchu).
Niestety cały szampon jest absolutnie nie dla mnie, bo powoduje u mnie łuszczenie (tzw "łupież") i potwornie swędzi mnie po nim skalp, niezależnie, czy stosowałam szampon sam, z płukanką lnianą czy z odżywką z mocznikiem.
Z działania szamponu była za to zadowolona moja mama, która nie skarżyła się na żadne przykrości skórne i była zachwycona siłą oczyszczania ("oczyszcza dobrze a nawet ciut za dobrze", tzn musiała użyć odżywki a nie zawsze jej się chce :P).
Skoro już zaczęłam porównywać szampon do "konkurenta" z Emolium - są... zupełnie różne. Emolium jest pełen (aż nazbyt) humektantów, protein i emolientów i ma długi skład, co może dawać szersze spektrum działania. Dobrze dobrany ma szansę wesprzeć upośledzona barierę lipidową naskórka i nawet odżywiać włosy. Emolient ma skład króciutki i prosty, co jest IMO bezpieczniejsze dla wrażliwców, bo mniejsza szansa, że zaszkodzi.
However - po obydwu podobnie swędzi mnie skóra i obydwa są podobnie nie dla mnie ;]
Notka
Mimo mojej reakcji skórnej szampon zaliczyłabym do tych w miarę bezpiecznych. Nie odradzam go atopowcom i wrażliwcom, sugerowałabym jednak wziąć pod uwagę dodatkowe nawilżenie a najlepiej przed zakupem zdobyć próbki.
Niestety - na pewno nie kupię ;]
Za możliwość testów dziękuję sieci aptek Lafarma z Rzeszowa.
Jako, że strona sklepu jeszcze nie ruszyła, Rzeszowianki mogą zapoznać się z ofertą m.in. w najbardziej kosmetycznym punkcie - w Galerii Rzeszów. Zachęcam, bo wybór jest duży.
***
Pytanie do Was. Co sądzicie o kosmetykach aptecznych? Macie do nich zaufanie? A może macie sprawdzone marki, po które sięgacie w ciemno?
Co sądzicie o cenach produktów z aptek - marketing czy faktycznie wyższa jakość, która musi kosztować trochę więcej?
Otrzymałam maila od przedstawiciela marki Dermedic, jako następuje:
***
~ADNOTACJA~
Otrzymałam maila od przedstawiciela marki Dermedic, jako następuje:
Chcielibyśmy się odnieść do informacji jaka umieściła Pani na blogu ( DOT. SZAMPONU EMOLIENT LINUM)
„Nie zawiera też obiecanej betainy (aminokwas z buraków, składnik nawilżający, bardzo dobrze tolerowany przez skórę) a zamiast tego jest betaina kokamidopropylowa, detergent. Nie wiem, co autor etykietki miał na myśli ;]”
Po konsultacji z naszym kosmetologiem chcieliśmy sprostować informację i wyjaśnić co mieliśmy na myśli:
Betainy to cala grupa organicznych związków chemicznych.
Betaina pochodząca z buraka jest tylko jedną z wielu.
Na etykiecie nie deklarujemy tej konkretnej betainy tylko piszemy, że betaine w połączeniu z Polyquaternium-7 ma właściwości kondycjonujące skórę i włosy.
Ta deklaracja potwierdzona jest badaniami dermatologicznymi i aplikacyjnymi.
Amatorsko analizując składy zauważyłam, że czasem producent / dział marketingu / człowiek od ulotki - powołuje się na składnik, którego nie ma, lub jest go w formule mniej niż 1% (zgodnie z zapisem INCI mniej więcej za Perfume), a niektóre nie mają szansy zadziałać w tym stężeniu. Ten przypadek do nich nie należy.
***
Pozdrawiam zimowo :)
Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...



