Wiedzma bloguje (Czarownicująca)

poniedziałek, 26 października 2015

Olejowe odżywki do paznokci - porównanie Regenerum, Evree i BeBeauty


Witajcie!
Dzisiaj przychodzę do Was z porównaniem olejowych odżywek do paznokci.

Biorąc pod uwagę, ile uwagi poświęcam pazurkom i dłoniom, chyba powinnam nazwać się paznokciomaniaczką ale jakoś mi to nie pasuje :P Niemniej jednak - chyba tak jest :) W moich zbiorach najwięcej jest produktów do włosów, potem do rąk właśnie, a takiej kolorówki nie mam prawie wcale. Nie ma się co dziwić więc, że wszelkim paznokciowym nowościom przyglądam się z zainteresowaniem.

Testowałam już wiele odżywek do paznokci i sprawdziła się jedna zasada - najlepiej działają te używane regularnie :)
Dla mnie najlepsza to taka, którą aplikuje się szybko i bezproblemowo, zawartość nie rozpływa się albo ekspresowo wchłania i nie ciapie się wszystkiego naokoło (a jeśli można od razu siąść do komputera to już ideał!). I ma działać - nawilżać skórki i wzmacniać paznokcie, a do tego nie kosztować za dużo :)
Jak widać - nie ma tu miejsca na tzw "odżywki" lakierowe - śmierdzą, muszą zastygnąć, źle wpływają na kondycję skórek a zmywanie dodatkowo niszczy paznokcie. Używam ich w ostateczności.

Jakiś czas temu obiecałam porównanie kilku produktów w formie, która zdobywa teraz dużą popularność - olejowych odżywek do paznokci, zwłaszcza w tubce lub pisaku. Zarówno forma, jak i zawartość i działanie, które za tym idą uważam za trafne i niech ten trend rozwija się!

Olejek do paznokci stał się moim muszmieciem. Dołączył do pomadki i kremu do rąk, bez których nie ruszę się z domu, a w pracy mieszka mały zestaw na wszelki wypadek.


Pora na porównanie!

Regenerum, Regeneracyjne serum do paznokci  [KWC]

Skład: Macadamia Integrifolia Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil/Tocopherol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Silica, Citrus Limon Peel Extract/Helianthus Annuus Seed Oil, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol/ Glyceryl Caprylate/Ethylhexylglycerin/Parfum

Krótko i treściwie - zacne olejki i witaminy.
Ponad rok temu, kiedy serum było jeszcze nowością, napisałam jego pełną recenzję. Jest pełna zachwytów, acz widzę, moje zdanie na jej temat się nie zmieniło (choć potrzeby mam trochę inne :P).
Zacytuję:
Olejek składa się głównie z mieszaniny olejów: makadamia, z pestek winogron, ze słodkich migdałów, z pestek słonecznika, do tego witaminy A i E, ekstraktu z cytryny i odrobiny emolientów.
Primo - bardzo dobrze wróży to, że cenny i nie najtańszy olej makadamia stanowi bazę olejku. Secundo - cenne kosmetycznie witaminy to jedyne konserwanty!
Wykorzystane oleje dają mieszankę omega-6 i omega-9, które są kwasami tłuszczowymi lubianymi przez skórę suchą i jej wytwory, dobrze uzupełniają płaszcz lipidowy. Witaminy będą mieć świetne działanie pielęgnacyjne - znowu: E i A są doskonale przyswajalne przez skórę.
Ciekawym składnikiem jest krzemionka. Zgaduję, że jej rola tutaj może być jako wypełniacza ubytków i nierówności, gdzie być może zatrzymuje trochę olejku, poprawiając elastyczność paznokcia i skórek.

Polubiłyśmy się na tyle, że mam kolejną jej tubkę. Kosztuje 10-20zł za 5ml. Olejek jest gęsty i nie spływa (computer friendly :) ), a wmasowany potrzebuje kilku minut, by się wchłonąć. Paznokcie i skórki mają się wyraźnie lepiej, poprawia się nie tylko ich wygląd ale i elastyczność i odporność na czynniki zewnętrzne. Nie radzi sobie z większymi problemami, jak głębokie zadziory i nie cofa uszkodzeń i niedoróbek płytki, ale co potrafi ;]
Dla kogo? Nadal uważam, że będzie cudowna na paznokcie wysuszone, np z powodu suchej skóry, zmywania bez rękawiczek i tym podobnych. Pomoże też paznokciom zniszczonym, np po zdjęciu żelu, ale lepsza byłaby taka z dodatkiem protein czy polimerów, wosków i innych powlekająco-wypełniających składników.

BeBeauty, Odżywka do paznokci i skórek 5w1

Nigdzie nie znalazłam składu odżywki BeBeauty, ale opakowanie jest identyczne jak odżywki Czterech Pór Roku KLIK i na ile pamiętam - skład jest taki sam albo bardzo podobny

Cztery Pory Roku, Odżywka do paznokci i skórek 5w1 [KWC]

Skład: Paraffinum Liquidum, Olea Europaea Fruit Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Silica, Zea Mays Oil, Rosa Moschata Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Citrus Aurantifolia Oil

O ile skład wygląda pięknie, tak pamiętać należy, że pierwszy składnik na liście może stanowić zdecydowaną większość objętości produktu :) Z drugiej strony - jeśli chodzi o dłonie i stopy, parafina jest niepotrzebnie demonizowana; to bardzo dobry składnik okluzyjny o niskim potencjale alergizującym, a odpowiednio podana działa cuda. Poza tym smakowite oleje, witaminy i olejek rozmarynowy jako konserwant i środek przeciwgrzybiczy - przyzwoicie! :)

"Pisak" BeBeauty nabyłam z czystej ciekawości tudzież w ramach zakupów kompulsywnych (8zł / 2ml (sic!)). Olejek jest najbardziej gęsty spośród porównywanych, nie ścieka ale też nie wchłania się do końca nawet wmasowany - zapewne zasługa parafiny. U mnie daje najlepszy efekt wizualny na krótką metę, ale praktycznie żaden na dłuższą. Dobrze poradził sobie z głęboko popękanymi skórkami; zwykła wazelina pewnie poradziłaby sobie równie dobrze, ale ileż wygodniejsza aplikacja!
Pisak jako jedyny został wyposażony w gumkę do odsuwania skórek. Taka se, ale jest!
Dla kogo? Ponownie dla sucharków! Spodziewam się po niej najlepszych właściwości ochronnych z opisywanej trójki. Regenerujące też mogą być całkiem niezłe dzięki parafinie.

Evree, MaxRepair, Regenerujące serum do paznokci [KWC]

Skład: Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Coco Caprylate/Caprate, Macadamia oil, Silybum Marianum Seed Oil, Avocado (Persea Gratissima ) Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Terpinen-4-ol, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid

Skład opisałabym jako podobny do Regenerum, podobnie oleje i witaminy. Pojawiają się tutaj również tłuszcze nasycone krótko- i długołańcuchowe, więc działanie nawilżające i wypełniające będzie pełniejsze. Znowu prym wiedzie dobry olej - oliwa z oliwek :)

Po Evree sięgnęłam z ciekawości :) Kosztuje 15zł a w promocji nawet 10zł (wtedy mieści się w kwocie przewidzianej na zakupy kompulsywne :P). Ma najwięcej produktu - 8ml - i nieco twardszy pędzelek i tym samym najbardziej precyzyjnie się aplikuje. Sama oliwka ma najlżejszą konsystencję i najszybciej się wchłania, ładnie wykańcza po manicure... i u mnie niestety niewiele więcej. Nie radzi sobie z suchymi skórkami, nie poprawia elastyczności paznokcia... Ale bierzecie pod uwagę, że jestem paznokciowym ciężkim przypadkiem :)
Dla kogo? Już wiemy - nie dla ciężkich przypadków :P Ale dla pośrednich jak najbardziej, bo jest tak wygodna w użyciu, że chętnie się jej używa często, a z takim składem musi pomóc :)
Serum Evree jest teraz w promocji w SuperPharm za 11,99 (KLIK)


Ku memu zdziwieniu - nigdzie nie pojawia się tak ceniony w pielęgnacji paznokci olejek rycynowy ani powlekający jak marzenie wosk pszczeli - why?




I uwaga, nowość:


Dostępne w Biedronce serum Vevey Swiss o całkiem niezłym składzie za jedyne 8,99zł :) Według wyszukiwarki kodów - producentem jest Skinea, mamusia marki Evree. Cała linia Vevey wygląda interesująco, jeśli chodzi o stosunek ceny do składu, a pozostałe produkty VS były pokazane w TEJ gazetce i w wielu Biedrach powinny być jeszcze dostępne.
Nie planuję zakupu tego serum, bo mam - jak widać - niezłą kolekcję do zużycia :) ale myślę, że za tę cenę warto się zaopatrzyć. Działanie powinno być pośrednie między serum Evree a pisakiem BeBeauty.


Nic jednak nie pobije działania oleju z baobabu i rycynowego, tylko ile z nimi paprania :)


A Wy jak dbacie o skórki i pazurki obecnie?




Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

poniedziałek, 19 października 2015

Włosowe notatki #32


Cześć i czołem :)
Ostatnio dochodzę do wniosku, że mniej znaczy lepiej i chciałam pokazać przykład udanej minimalistycznej włosowej "niedzieli".

Zestaw dnia:
Hipp, Żel do mycia ciała i włosów (wypożyczony od siostrzeńca do testów; oddaję bez żalu, bo dawno nie trafiłam na myjadło o tak czerstwej konsystencji) wzbogacony szczyptą mocznika (w niskich stężeniach nawilża i reguluje złuszczanie naskórka; wymarzony do marudzącej skóry) i witaminy B3 (łagodzi podrażnienia, reguluje wydzielanie sebum; uniwersalna witamina w pielęgnacji skóry i włosów)
Marion, Ampułka 7 efektów - niu!



Skład nie pozostawia złudzeń, że jest to silikonowo-emolientowa bomba. Efekty będą tymczasowe i powierzchowne - czyli to, co w okresie mgły i deszczu puszące się loki lubią najbardziej :) Bardzo mało jest humektantów (jeszcze lepsza pogodoodporność!) i nie ma protein (nie lubimy się). Ampułki są obecnie dostępne w Biedronkach w ramach kosmetycznej promocji - KLIK! Mogą okazać się diablo wydajne - zużyłam mniej niż ćwiartkę porcji!

Efekt po pierwszym użyciu - sprężyste, zdefiniowane locze!



Bardzo cieszy mnie ten efekt, bo ostatnio nie dałam lokom się pokręcić i mogą się zbuntować i zaniknąć :P

Zgodzicie się ze mną - kosmetyczne tygodnie w Biedronkach są wielkim wyzwaniem dla kosmetykoholiczki na wiecznym odwyku :) Szczęście w nieszczęściu - moja Biedronka jest z tych gorzej zaopatrzonych i pokus jest trochę mniej... eh :P
Dajcie znać, jak te nowe szampony i odżywki Joanny wyglądają składowo, mogą być ciekawe,

Ostatnio dla eksperymentu dałam sobie zrobić dreda - nie wytrzymaliśmy ze sobą doby.
(Tu wrzuciłabym ramkę z insta ale internety mnie pokonały, będzie link i zdjęcie :) Nie obrażę się za instruktaż w komentarzu ;) )

(zdjęcie magicznie przenosi na instagram :>)


Jak się mają Wasze głowy? Jesień przyniosła przyklap i szopę czy wręcz przeciwnie? :)

Ściskam!


Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

niedziela, 18 października 2015

Ach śpij, kochanie... moje triki ułatwiające zasypianie


Czołem, robaczki! :)
Długo zastanawiałam się, czy ten wpis powinien powstawać - zobaczmy :)

Kilka truizmów:
Sen jest najlepszym kosmetykiem!
Sen jest najlepszym środkiem antydepresyjnym!
Parafrazując poetę - sen to nie wszystko ale wszystko bez snu to chvj!

Miałam niewątpliwą przyjemność zakosztować bezsenności. Ręcami i nogami potwierdzam ważność powyższych stwierdzeń - niewyspana nie nadaję się do niczego, nie myślę, tracę poczucie humoru, wyglądam jak worek ziemniaków i czuję się jak takowy. Nawet bad hair day gwarantowany, bo dlaczego by nie (nie, żeby wiercenie się całą noc pomagało...).

Chciałam podzielić się kilkoma technikami, która mi pomogła. kiedy wieczór przestał być wytęsknionym romansem z poduszką a stał się kolejnym źródłem stresu...

Wyciszenie - bez przeszkadzajek
Wiele się teraz słyszy o złym wpływie elektronicznych rozpraszaczy na rytm dobowy. Niebieskie światło emitowane przez monitory sugeruje naszemu mózgowi, że wciąż jest dzień - a wtedy trudniej się wyciszyć i zasnąć, a sen jest płytszy i mniej efektywny.
Na godzinę przed snem warto wyłączyć komputer i telewizor i odsunąć telefon, włączyć małą lampkę i przeczytać kilka stron książki albo gazety.
Przy okazji odchudzam wielki stos gazet, który uzbierał mi się przez kilka lat, nawet rossmannowy Skarb czeka miesiącami na swoją kolej ;p

Ciemność
Dzisiaj trudno o prawdziwą, absolutną ciemność... Światła latarni za oknem, w mieszkaniu diody na każdym sprzęcie i komórka świecąca z każdym nowym powiadomieniem. Można założyć ciężkie zasłony na okna i wyłączać elektronikę... a można przywdziać opaskę na oczy :)
Moją opaskę kupiłam w Rossmannie i jestem z niej zadowolona :)

www.fotkoblog.pl
Przy okazji - łatwiej się oprzeć bawieniu się telefonem przed snem, patrz punkt pierwszy :)

Muzyka relaksacyjna
Jako dziecko nauczyłam się słuchać przed snem bajek i piosenek i do tej pory lubię otaczać się wieczorem swoimi dźwiękami - mniej mnie interesują wtedy odgłosy życia z mieszkania i ulicy.
Ostatnio puszczam sobie filmiki z muzyką ułatwiającą zasypianie - relaksujące, spokojne, czasem zawierają magiczne częstotliwości delta, które na pewno działają przez drewniany głośnik w telefonie. Działają bez pudła, śpię jak niemowlę zanim 30 minut muzyczki minie.
Hasło: sleep music :)



Mam wielką nadzieję, że ten wpis nie będzie dla nikogo przydatny!!

Ale może znacie techniki ułatwiające zasypianie? Albo macie wieczorne rytuały, które chcecie polecić?

Zmykam, do bra noc!!



Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin

niedziela, 27 września 2015

Włosowe notatki #31 - podsumowanie września



Hej ho :)
Wrzesień się już kończy i zaraz zaczną się sypać podsumowania. Oto moje :)

Jak się zdążyłam pochwalić - we wrześniu wygrała miłość do loków i ponownie zrobiłam nie wiem którą już trwałą. [Szczegóły techniczne: płyn nowej generacji "mniej zasadowy", moc średnia, dłuższy czas, tzn około 25 minut, wałki średnicy 1cm].
Wydaje mi się, że skręt będzie trwały (tzn płyn wreszcie dotarł wgłąb a nie został na powierzchni jak przy poprzednich), bo loki są sprężyste i podatne na reanimację :)
Włosy o wiele dłużej są świeże - podniesienie porowatości z ujemnej jest fajne :)

Sytuacja skórna - podejrzanie dobra :) Jeszcze się rozbestwię i przejdę na kosmetyki drogeryjne? Just kidding, gdzie w tym byłaby zabawa :)

Przykład: dzisiaj, dzień trzeci. Zestaw: Isana Med, Urea Dusche (żel pod prysznic) + maska Ziaja z olejem rycynowym + kilka kropli mleczna pszczelego (aminokwasy, cząsteczki mniejsze niż keratyna). Być może serum Marion (sam silikon). Pogoda: deszczowo i wilgotno, wietrznie. Zabieg reanimacyjny: spryskaj wodą i zapomnij :)


Po myciu jest mniej więcej tak :)


A czasem tak, bo zdarza mi się pójść spać w wilgotnych włosach (czego nie polecam, bo może się skończyć przeziębieniem lub postrzyknięciem) i rano prezentują się jak niżej ;) Generalnie nieźle, nieprawdaż? :)


Ulubieńcy września

Największym ulubieńcem września jest... wait for it... trwała !!!

Po ostatnich wielkich porządkach w zbiorach po wiele produktów sięgam po raz pierwszy lub jeden z pierwszych albo wróciłam do starych ulubieńców po długiej przerwie. Ciągle nie mam o nich zdania, ale postaram się opisać pierwsze wrażenia poniżej :)


Na plus:
  • Olej babassu Calaya - sprawdził się do olejowania. Włoski były bardzo mięsiste i mało spuszone. Zmył się pięknie samą odżywką :D
  • Marion, Hairline, płyn do włosów kręconych - przydatny do reanimacji. Co prawda tworzy na włosach skorupkę, ale jeśli zbił rozczesane loki z powrotem w pukle to pasi mi to :]
  • Apteka Agafii, Szampon z dziegciem (a tak na prawdę z ichtiolem) - potencjał leczniczy jest a nie zostawił na włosach szczotki i nie śmierdzi :D
  • Garnier, Ultra Doux, Awokado i karite - niespodzianka roku. Kiedyś ta odżywka potwornie mnie uczuliła, teraz wydaje się być dobrze i włosy się z nią lubią :) Ciekawe, jak romans się rozwinie :)
Na minus:
  • Olej lniany nie spisał się za dobrze - skóra się z nim nie polubiła (kilka lat temu był ulubieńcem), na włosach nic szczególnego nie uczynił.
  • Vitanove, Krem do włosów kręconych - niby w porządku ale trochę za słabo zabezpiecza / wygładza i trochę matowi. Dam mu jeszcze kilka szans z nowymi olejkami, serum Marion itp.
Plany na październik:
  • szukać stylizatora idealnego
  • wypróbować ponownie żel lniany, kiedyś ulubieniec :D
  • z nowych półproduktów uklecić szampony i olejki hydrofilne
  • dalsze testy i czystki w zapasach :)

Jeśli ktoś jeszcze tam nie zawędrował - zapraszam na instragram :) @wiedzma_bloguje
Wrzucam zdjęcia o różnej tematyce, więc może macie ochotę poznać mnie od innej strony?


A jak Wam mija październik wrzesień, włosowo i nie tylko?

czwartek, 17 września 2015

Nowe oleje - ściągawka z kwasów tłuszczowych


Cześć i czołem!

Niedawno stałam się właścicielką niezłego stadka olejków - i to olejków egzotycznych, nietypowych i rzadko występujących.
Na własne potrzeby zrobiłam zestawienie kwasów tłuszczowych dominujących w tych olejach i również Wam je udostępniam, bo jeszcze te informacje nie są łatwo dostępne (inaczej nie robiłabym zestawienia :P).

Ze względu na ogólny niedobór danych tego typu nie prowadziłam porównań między źródłami. Korzystałam z googlowej biblioteki artykułów naukowych, bądź z Wiki.

Legenda:
n3 - kwasy tłuszczowe omega-3, alfa-linolenowy (łańcuch 18-węglowy)
n6 - kwasy tłuszczowe omega-6, linolowy (łańcuch 18-węglowy)
n9 - kwasy tłuszczowe omega-9, oleinowy (łańcuch 18-węglowy)

Oleje schnące - suma n3 i n6 ponad 50%, bezpieczne nawet dla cer tłustych i trądzikowych.
Oleje półschnące - suma n3 i n6 20-50%, zalecane dla skóry normalnej i mieszanej z niską skłonnością do zapychania
Oleje nieschnące - w/w kwasy to mniej niż 20%, polecane do skóry suchej i dojrzałej, bez niespodzianek
Osobiście zwróciłabym jeszcze uwagę na zawartość kwasu oleinowego - u mnie najbardziej aknegenny.



Olej z baobabu (Adansonia digitata)
Kwasy nasycone:
mirystynowy - 38%
palmitynowy - 20%
stearynowy - 3%
Kwasy nienasycone:
oleinowy (n9) - 22%
linolowy (n6) - 16%
Olej nieschnący

Olej z chia (szałwia hiszpańska; Salvia hispanica)
Kwasy nasycone:
ogółem 10%
Kwasy nienasycone:
a-linolenowy (n3) 55%
linolowy (n6) 18%
oleinowy (n9) 6%
Olej schnący

Olej z amarantusa (Amaranthus paniculatus)
Kwasy nasycone:
palmitynowy 20%
Kwasy nienasycone:
oleinowy (n9) 32%
linolowy (n6) 38%
Olej półschnący

Olej papaya (Carica papaya)
Kwasy nasycone:
palmitynowy 13%
stearynowy 5%
Kwasy nienasycone:
oleinowy (n9) 75%
linolowy (n3) 3%
Bardzo nieschnący ;]
Bogaty w witaminy i enzymy (papaina)

Olej z wiśni ptasiej (czereśni) (Prunus avium)
Kwasy nasycone:
palmitynowy 8%
Kwasy nienasycone:
oleinowy (n9) 30%
linolowy (n6) 45%
a-eleostearynowy (C18:3, n9)
Olej półschnący, zawiera rzadko spotykany kwas tłuszczowy

Olej z pomidora (Solanum lycopersicum)
Kwasy nasycone:
stearynowy 20%
Kwasy nienasycone:
linolowy (n6) 50%
oleinowy (n9) 25%
Olej schnący

Olej z ostropestu plamistego (Silybum marianum)
Kwasy nasycone:
palmitynowy 10%
stearynowy 7%
Kwasy nienasycone:
linolowy (n6) 53%
oleinowy (n9) 21%
Olej schnący


Przydatne linki
Szczegóły wnikania olejów według kwasów tłuszczowych
Kwasy tłuszczowe w olejach roślinnych - wstęp
Kwasy tłuszczowe 18-węglowe


Olej ostropestu kupiłam w sklepie e-naturalne. Pozostałe oleje dostałam w upominku od pani Eweliny ze sklepu Blisko Natury.


Znacie może te oleje? Co o nich sądzicie? Jaki dziwny olej chciałybyście wypróbować?


Ściskam i wracam do mojego NIEOGARU :)

Będzie mi miło, jeśli mnie polubisz...
A nawet pokochasz...
Pokochaj z Bloglovin