Wiedzma bloguje (Czarownicująca)

środa, 4 lipca 2012

Sto jeden zastosowań - tonik Ziaja

*No nie wiem czy takie sto :)

Post ten powstał nie pamiętam już kiedy - i jakoś tak zagubił się w gąszczu innych postów. Nadszedł na niego czas!

Tonik rumiankowy Ziaja KWC

Ten kosmetyk z premedytacja kupiłam do celów innych, niż zachęca ulotka. Dlaczego?
Patrz skład:
Aqua (Water), Propylene Glycol, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Panthenol, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum (Fragrance), Hexyl Cinnamal, Citronellol, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Citric Acid. 


Klucz składników: dobre dla mnie, niefajne, mogło by ich nie być, ale skoro już są...
Opis pod kątem działania na skórę ogólnie, nie na konkretny typ. Czy podrażnia, wysusza albo uczula. 

Szybka analiza składu:
Wiązanka humektantów (glikol i pantenol) i łagodzący ekstrakt z rumianku zapewne w sporej ilości. Zagwarantowane lekko kwaśne pH. Oprócz tego niestety brzydkie konserwanty...

Po co?
Nie używam toników na twarz, jako że nie oczyszczam skóry detergentami - więc nie mam potrzeby zakwaszać skóry z powrotem, bo jej pH nie zostało naruszone.
Kupiłam go do rozcieńczania odżywek, którym brakuje humektantów - jak np moja ulubiona maska Bingo shea i pięć alg.
Potrzebowałam szybkiej i łatwo dostępnej formy, sok z aloesu czy miód są bardziej skuteczne, ale czasem wolę mieć coś pod ręką w łazience.
Wiele lepszy byłby tonik aloesowy, ale mam już sok z aloesu. Ogólnie toniki z tej linii powinny się sprawdzić - nie mają alkoholu i ich skład jest podobny i podobnie prosty.

Tuningowanie maski
Dodaję na oko ok. łyżeczki do maski Bingo rozrabianej metodą kubeczkową. Maska z dodatkiem faktycznie trochę lepiej nawilża i jest lżejsza i świeższa :)

Nieśmiało użyłam toniku kilka razy do psikania suchego skalpu - czyli jako wcierka nawilżająca. Efekt pozytywny: skóra nawilżona i ukojona. Jednak na dłuższą metę obawiam się brzydkich konserwantów (2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol). Mniej wrażliwe głowy nie powinny się go obawiać.

Jakie dziwne rzeczy Wy wyprawiacie z kosmetykami do twarzy? :)

Wiedźma

wtorek, 3 lipca 2012

Dwie sprawy


Akcja Agapeanimali!

Wiem, że piszę późno, ale może jeszcze ktoś zdąży zareagować?

Akcja składa się z dwóch części. Pierwsza: wysyłamy przedmioty, które mogą się przydać blogerkom lub kociakom :) 

1. Kosmetyki. W dobrym stanie, niezniszczone, nieprzeterminowane, nie całkowicie zużyte. Pełna dowolność, kolorówka, pielęgnacja, perfumy, co tylko macie i chcecie oddać. Nie muszą być to produkty nowe i nieużywane!
2. Biżuteria. Nie, nie złota :D Również nie zniszczona, w dobrym stanie. Ważne aby była ładna, by ktoś był zainteresowany kupnem.
3. Rękodzieło. Pojawiły się głosy, że chciałybyście przekazać dla fundacji coś, co wykonałyście własnoręcznie - czy to biżuteria, czy akcesoria, czy cokolwiek innego, co ktoś chciałby kupić.
4. Akcesoria, dodatki, bajery. Mogą być torebki, bransoletki, broszki, cuda, nie znam się :D Znów, wszystko zadbane i niezniszczone.
5. Inne rzeczy, które Waszym zdaniem się nadają :)

Druga część - już teraz na profilu allegrowym można licytować biżuterię, a od 1 sierpnia również inne przedmioty nadesłane przez Was. Wystarczy licytować :)
Pieniądze pójdą na opiekę dla zwierzaków zanim znajdą nowy dom!

Wszystkie potrzebne informacje można znaleźć na blogu Siempre - organizatorki tej akcji.

Przyłączam się i ja - paczuszka ode mnie już czeka tylko na adres od pani Kasi :>



** Jubileusz :D **


Dzisiejszej nocy licznik bloga pokazał 100 000 odsłonę!!
Jednocześnie przedwczoraj padł rekord - po raz pierwszy dzienna liczba odsłon bloga przekroczyła magiczne 2000!!
Dziękuję Wam :)

Nigdy nie spodziewałam się, że tyle Was będzie.
Dajecie mi chęć do pisania po najcięższym dniu!
Dajecie mi zapał do tworzenia i szukania nowych pomysłów :)

Wiedźma

Domowe napoje dla sportowców

Podczas treningu człowiek się męczy, poci jak fretka i oddaje w eter elektrolity.
Odwadnia się i potem łapie skurcze.
A w ten upał to już całkiem! Tracimy wodę i czujemy się słabo...

Można temu zapobiec - popijając na przykład napój izotoniczny.

Domowe napoje dla sportowców


Źródło
 
Nie mylić z energetyzującym! :)
Ze względu na dużą zawartość kofeiny i cukru, napoje energetyzujące dają "kopa"
ale jest on chwilowy i forma zaraz spada.

Izotonik zawiera węglowodany i elektrolity w podobnym stężeniu jak płyny ustrojowe człowieka. Uważa się, że najskuteczniej uzupełniają ich utratę, np podczas treningu i upału.
Oczywiście mamy w sklepach napoje typu Powerrade, wersje tańsze i droższe - Wiedźma używa i poleca wersję z Biedronki.

Tu popraweczka: jedna z Was zwróciła mi uwagę... Nie że jakoś bardzo zachwalam te Biedronkowe izotoniki, ale jeśli już musimy kupić gotowy napój - to lepiej wydać połowę z tego, bo różnicy w jakości nie widzę ;] W składy nawet nie zaglądam, boję się ;P
Ale miło byłoby znaleźć alternatywę np bez wściekle niebieskiego koloru (a co za tym idzie plejady barwników i konserwantów) - i przy okazji oszczędzić kieszeń ;]

Kilka przykładów. Jako następuje:

  • Herbata Rooibos
Jako jedyny napój herbaciano-podobny nie zawiera kofeiny - tym samym nie wypłukuje wody z organizmu a dodatkowo dostarcza witaminy C i soli mineralnych. Jest wskazana dla dzieci i kobiet w ciąży ze względu na dużą zawartość żelaza (no, babeczki!). Jest dobra dla zębów i łagodna dla żołądka. Do tego jest pyszna i świetnie pachnie. Czego chcieć więcej :)

Teraz będzie trudniej, więc podpieram się artykułem ze strony DOZ.
  • Napój hipotoniczny - do nawadniania przed treningiem:
    • 250 ml soku owocowego
    • 750 ml wody
    • 1 – 1,5 g (1/4 łyżeczki) soli (opcjonalnie)
  • Napój izotoniczny - uzupełnia naturalną utratę elektrolitów:
    • 500 ml soku owocowego
    • 500 ml wody
    • 1-1,5 g (1/4 łyżeczki) soli (opcjonalnie)
Sól nie jest konieczna - ale z nią napój będzie bardziej skuteczny!

Smacznego :)

Wiedźma

poniedziałek, 2 lipca 2012

Tygodniowa pielęgnacja cz. II

Znowu tygodniowy rachunek sumienia :)

Poniedziałek
PR=14 W=100

z powrotem puch (cały dzień w terenie na mżawce :) )

ratowanie glutkiem z Ziają


SPA: czysta spirulina na twarz - rany jak to śmierdzi!?
Henna na brwi

Wtorek
PR=10

pogoda jw :/ i jeszcze praca w terenie :]

O: tona maski Venita z shea + psikanka aloesowa (1:1 z wodą) na 30 min (tzn obiad)
M: biały Lilliputz z oliwką kokos+len
O: Bingo ghassoul z aloesem w/w oliwką i spiruliną
Uwielbiam dziwne kolory w kosmetykach szpinakowa zieleń
:D
porządna płukanka lniana

Efekt (nieodgnieciony żel):
Na wizażu nazywamy to "zwierzątkiem" :)
U mnie oznacza, że włoski są dopieszczone, nawilżone bądź woda wyjątkowo miękka. Znaczy - zielone się spodobało :)

Środa
PR=10
Reanimacja żelem z Ziają


Czwartek
PR=10-15
Absolutne nic :)

Piątek
wieczorem a'la reanimacja:
zwilżone wodą z sokiem z aloesu, wgnieciony żel lniany z Ziają białą

Sobota
olej kokos+lniany na noc
O: maska Venita shea
M: szampon LRP p/łupieżowy (próbka)
O: maska Bingo ghassuol z sokiem aloesowym i olejem len+kokos na kilka minut

b/s odżywka Ziaja Intensywna Pielęgnacja ceramidowa z białą zakrętką

Efekt: bez szału, swojski bałaganik

Niedziela
Nic

Legenda
  • PR - temperatura punktu rosy. Można sprawdzić na TEJ stronie. Optymalna wartości to 1-15C. Powyżej i poniżej humektanty mogą powodować puszenie (kwestia indywidualna; mój zakres chyba jest ciut węższy)
  • W - wilgotność powietrza w %. Średnia i normalna to chyba około 50-80% (kwestia indywidualna; ja wciąż szukam)
  • b/s - coś w funkcji odżywki bez spłukiwania. Ostatni etap.
  • d/s - coś w funkcji odżywki do spłukiwania. Najchętniej mieszanka tego i owego :)
  • płukanka lniana - rozwodniony żel z siemienia lnianego. Mój hit wszechczasów. Stężenie glutka dostosowane do potrzeb, zazwyczaj 1/5 na 200ml butelkę - wychodzi dość gęsta płukanka i jest potrzeba odgniatania sucharków gdy włosy wyschną, co lubię. Bardzo skutecznie nawilża i łagodzi skalp, zabezpiecza włosy i utrwala skręt. Lepiej dociera wszędzie niż sam żel lniany, którego nie umiem obsłużyć. Zdarza mi się wzbogacać płukankę lnianą pantenolem, sokiem z cytryny (kilka kropli), czasem jakąś odżywkę rozbełtam.
  • Bingo: maska Bingo z glinką Ghassoul KWC - bez silikonów i parafiny :D
  • Ziaja biała: Ziaja, Intensywna Pielęgnacja Włosów, Odżywka `Intensywna odbudowa ceramidy` KWC - z silikonami i parafiną


Wiedźma

niedziela, 1 lipca 2012

Lekki krem nawilżający 25+

Był krem dla mamy - zaraz powstał krem dla mnie :D

Lekki krem nawilżający 25+

Przynudzanie...
Skórę mam taką sobie, dziwną i niecałkiem szablonową. Suchą ale marudną, alergiczną i wrażliwą. Z pewną skłonnością do zaskórników (zwłaszcza po olejach z omega-9).
O ile w zimie i przy epizodach AZS smaruję się czystym masłem shea i bardzo mi to pasuje - o tyle przy tych upałach najchętniej psikałabym się mgiełką miętową i nic więcej ;)
Uwielbiam moje kremy na maśle shea - ale niepodobna zrobić lekki krem bez bazy kremowej... Niestety. Żel tak, krem nie. 

Ten krem powstał znów na Hascobazie - bazie kremowo-maściowej aptecznej, którą dostałam od koleżanki.
Bazę taką można nabyć w aptekach, robiących leki recepturowe. Niestety nie znam ich dokładnej ceny, około 20zł / 100ml. Biorąc pod uwagę wydajność i wygodę - to niewiele.
Bazy i oleju powinno być 20-40% całości.
Nie trzeba nic podgrzewać. Wystarczy zmieszać składniki - i gotowe!

Sama już nie wiem, jaki jest skład Hascobazy - różne źródła podają różne składy, raz z parafiną a raz bez. Ponadto kolejność składników nie jest taka jak wg INCI (na kosmetykach) i nie wiem jak to ugryźć...

 Cóż. Skoro już bazę mam - to jakżeby jej nie wypróbować! :)

Źródło

Lekki krem na Hascobazie

10ml Hascobazy
~7ml oleju lnianego (omega-3) - nie zapycha, ma działanie przeciwzapalne; dość lekki olej
10k oleju z pestek malin (omega-6) - zawiera naturalny filtr UV; nie zapycha i jest dość lekki
1ml pantenolu - nawilża, łagodzi podrażnienia
1k kwasu hialuronowego - j.w
5k kolagenu+elastyny - wygładza skórę, utrzymuje nawilżenie; na pierwsze zmarchy ;]
15ml wody demineralizowanej

Wykonanie
Z zachowaniem zasad BHP ;)
W docelowym opakowaniu umieścić w/w składniki w kolejności dowolnej. Mieszać mieszadłem (spieniaczem do mleka) do uzyskania gładkiej masy. Gotowe.

Wrażenia :)
Zrobił się tak samo szybko i łatwo jak poprzedni, czyli śmiesznie szybko i śmiesznie łatwo. Do tego cicho i bez brudzenia.
Jest leciutki a jednak dobrze i trwale nawilża. Skóra jest gładka i miła w dotyku. Nie poci się. Nie widzę wpływu na zaskórniki, czyli nie zapycha - bo z istniejącymi jeszcze nie doszłam do ładu.

Trwałość
Jako że nie zawiera nic szczególnie "psujnego" - myślę, że spokojnie wytrzyma miesiąc przechowywany w lodówce.

Kremowa Wiedźma