Wiedzma bloguje (Czarownicująca)

czwartek, 12 września 2013

Elkaderm, Neutrea Plus 5% Urea, Odżywka do włosów zniszczonych - hairstore.pl


Przychodzę do Was z kolejną recenzją skierowaną głównie do wrażliwców i alergików! Ale do lektury zapraszam wszystkich :)

Opis produktu na stronie sklepu (KLIK)

Elkaderm Neutrea regenerująca odżywka do włosów zniszczonych i suchej, wrażliwej skóry głowy.
 
Delikatna kuracja pielęgnująca.
  • Bez alkoholu, środków zapachowych i barwiących.
  • Delikatnie natłuszcza skórę głowy i działa przeciwzapalnie.
  • Zawiera 5% mocznik zapewniający optymalny poziom nawilżania.
  • Idealna dla alergików i osób z chorobami skóry głowy.
Ochrona i pielęgnacja suchej i wrażliwej skóry głowy oraz suchych, zniszczonych włosów. Specjalna receptura opracowana została by optymalnie uzupełnić działanie szamponu NEUTREA PLUS. Pomocniczo stosowana do terapii np. przy neurodermii (AZS - dop. Wiedźmy). Aloes nawilża, uśmierza swędzenia i koi podrażnienia, działa przeciwzapalnie. Wysokowartościowy olejek jojoba chroni i wygładza skórę głowy, zapobiega wysuszaniu włókien włosa. Włosy uzyskują połysk, mają zdrowe końcówki i łatwo się rozczesują.
 
Sposób użycia: Po zastosowaniu szamponu nanieść na wilgotne włosy, równomiernie rozprowadzić odżywkę i pozostawić na krótką chwilę. Następnie delikatnie wmasować i dokładnie spłukać.

Cena: 36,50zł / 250ml

Odżywkę znajdziemy w kategorii: Wrażliwa skóra głowy. Cieszy mnie ten widok :)

Etykieta w wolnym tłumaczeniu Wiedźmy!


Odżywka :)
  • z wiążącym wodę mocznikiem 5%
  • działa re-natłuszczająco i przeciwzapalnie
  • łagodna i łagodna :) kuracja
  • bez środków zapachowych i barwników
Ochrona i pielęgnacja suchej skóry głowy i suchych, zniszczonych włosó. Spechalna receptura uzupełni działanie szamponu Urea 5%. Może towarzyszyć terapii, np przy AZS.
Ekstrakt Aloe Vera działa nawilżająco. Wysokiej jakości olej jojoba ochrania i wygładza skórę głowy oraz podnosi zdolność utrzymania nawilżenia włosów. Zwiększa ochronę włókna włosa przed wysuszeniem. Włosy zyskują połysk, zdrowe końcówki i łatwiej się rozczesują.

Co zwróciło moją uwagę?

Moim zdaniem - odżywka ta ma przepiękny, prosty i bardzo bezpieczny skład (pokazany na zdjęciu powyżej). Nie mam zastrzeżenia do żadnego z tych składników, ani pod względem potencjału uczulającego, drażniącego czy nawet w kontekście drożdżaków!

Mocznik w obiecanym stężeniu 5% ma działanie nawilżające, regulujące złuszczanie naskórka, łagodzące a nawet delikatnie antyseptyczne. Nadaje się nawet dla skóry podrażnionej (z niewielkimi wyjątkami - wg ulotki Cerko u 0-3% badanych wystąpiło podrażnienie mocznikiem, w większości po zastosowaniu na ostry stan zapalny i sączące ogniska chorobowe) i przyspiesza jej regenerację. Uwaga - może matowić włosy.

Aloe Vera - znany nam dobrze wszechstronny składni łagodzący, nawilżający i regenerujący.

Olej jojoba - jeden z popularniejszych olejów roślinnych, stosunkowo uniwersalny- nadaje się zarówno do skóry suchej jak i tłustej oraz do pielęgnacji włosów. Jest stosunkowo lekki i dobrze tolerowany przez skórę problematyczną (tylko 10% NNKT omega-9).

Oprócz tego gliceryna, pantenol i witamina E - popularne humektanty, typowa baza odżywkowa (wosk i antystatyki) i całkiem ładne konserwanty.

Opinia o odżywce!

Konsystencja odżywki jest gęsta ale bardzo dobrze się rozprowadza. Zapach - praktycznie niewyczuwalny.

Opakowanie jest estetyczne - ascetyczna etykieta przywodzi na myśl produkty lecznicze. Butelka zamykana jest na korek-klik. Sama butelka wykonana jest z przezroczystego plastiku, który mógłby być bardziej elastyczny, gdyż odżywkę trzeba wyciskać - ale nie widać na niej śladów ściskania.

Wydajność - zależy właściwie od użytkownika. Przez ok. 2 miesiące używania odżywki zużyłam 3/5 opakowania.
Komfort użycia - bajka :D Produkt bardzo dobrze się rozprowadza po włosach i porcja wielkości orzecha laskowego wystarczała mi na dokładne pokrycie włosów jeszcze przed wielkim cięciem (zdjęcie poniżej). Drugi orzeszek odżywki jest potrzebny, aby rozprowadzić odżywkę na skalpie.
Odżywka w sekundę rozplątuje nawet najbardziej spuszone i splątane włosy.

Jeśli chodzi o samo działanie - wbrew temu, co sugeruje skład (dużo humektantów) - odżywka ta działa u mnie jak prawie jak emolientowa.
Włosy po użyciu tej odżywki są nawilżone, elastyczne i dociążone. Niestety również lekko zmatowione, ale nie w rażącym stopniu, nie rzuca się to w oczy. Matowość mija po następnym myciu, zmniejsza ją zastosowanie płukanki lnianej lub dołożenie na końce włosów odżywki typowo emolinetowej (np Timotei Organic Delight, Biovax). Miękkość i elastyczność utrzymuje się przy regularnym stosowaniu odżywki.

Czerwiec - jeszcze długie włosy. Blask od flesza aparatu. Widoczny puszek.

Lipiec. Włosy w świetle dziennym, dzień słoneczny.

A co ważniejsze - robi cuda z moim skalpem!

Nawilża jak szatan :) Po kilku pierwszych użyciach pojawiły się u mnie białe płatki ale problem sam minął - być może złuszczyło się to, co miało się złuszczyć. Więcej negatywnych reakcji nie pamiętam :)
Nawilżenie skalpu jest długotrwałe - dzięki tej odżywce po raz pierwszy od dawna mogłam zrezygnować z płukanki lnianej, co jest wielką wygodą!

Podczas lipcowych problemów ze skórą głowy (podrażnienie od słońca i wysokiej temperatury, infekcja drożdżakami) zrezygnowałam z tej odżywki, gdyż nie wpływała na stan skalpu, choć powinna (może należę do wybrednych 3% z badania wspomnianego wyżej?).
Mój skalp ma się teraz lepiej i odżywka mocznikowa z powrotem gości w mojej pielęgnacji i dobrze współgra z leczeniem!

Odżywka nie należy do najtańszych, ale przy takim działaniu i świetnej wydajności jest warta każdej złotówki! KUPIĘ!!

Dla kogo?
Dla posiadaczek suchych i wrażliwych skalpów oraz suchych i sztywnych włosów. Dla cienkich włosów może być za ciężka!

Opinia o sklepie!

Chciałam ponownie pochwalić przedstawicieli sklepu Hairstore.pl. Pani Ula, z którą miałam przyjemność korespondować - jest miłą i pomocną osobą, dostarczyła mi informacji o kosmetykach, o które poprosiłam (zwłaszcza składy INCI niedostępne na stronie sklepu), zwerbowała panią specjalistkę do pomocy w doborze kosmetyków dla mojego trudnego przypadku, otrzymałam nawet krótki opis, czego mogę się spodziewać po danym kosmetyku (np matowienie włosów przez mocznik).
Podoba mi się też oferta zawierające też produkty dla wrażliwców. Wreszcie mamy jakiś wybór :)

Za przesłanie odżywki do testów dziękuję sklepowi Hairstore.pl :)


Zachęciłam? :D

post signature

wtorek, 10 września 2013

Kropla Zdrowia, Regenerujący krem do rąk z borowiną i masłem shea


Wraz z nadejściem pierwszych obietnic jesieni - zmienia się nieco zawartość torebki i kosmetyczki. Wracam do kosmetyków, które były ze mną wiosną a rozstałam się z nimi na lato.

Dzisiaj podzielę się z Wami opinią o kremie do rąk Kropla Zdrowia (KLIK).
Krem ten jest ze mną od najmroźniejszych dni zimy, przez wiosnę i upalne lato. Jak się sprawdził?

Krem do rąk KZ jest jednym z produktów Linii Medycznej KZ - serii kosmetyków adresowanych do codziennej pielęgnacji skóry szczególnie wymagającej, wrażliwej i alergicznej.
Marka Kropla Zdrowia otrzymała wyróżnienie Laur Konsumenta 2013 w kategorii Odkrycie Roku!

Krem do rąk KZ kusi obietnicą regeneracji suchej i zniszczonej codziennymi obowiązkami skóry dłoni w możliwie bezpieczny sposób.

OPIS PRODUCENTA (KLIK)

Dzięki zawartości specjalnie dobranych składników aktywnych:
  • skutecznie stymuluje proces regeneracji skóry,
  • chroni skórę przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych
  • po aplikacji skóra jest odżywiona, odpowiednio nawilżona, miękka i aksamitna w dotyku.
Produkt naturalny i bezpieczny nie zawiera w składzie parabenów, sles, silikonów, ftalanów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej, substancji z upraw modyfikowanych genetycznie, barwników. 
Zarówno krem do rąk, jak i masło do ciała został przebadany dermatologicznie.

Zastosowanie: Kremy z serii Kropla Zdrowia przeznaczone są do codziennego stosowania w pielęgnacji do każdego rodzaju skóry, w tym:
  • do przesuszonej skóry narażonej na działanie szkodliwych, drażniących substancji – personel medyczny, dłonie zniszczone środkami dezynfekcyjnymi , rękawiczkami jednorazowymi
  • do skóry narażonej na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych (wiatr, deszcz, mróz)
  • do skóry narażonej na podrażnienia, w tym do pielęgnacji skóry pacjentów z problemem nietrzymania moczu
  • dzięki ograniczeniu czynników drażniących nadaje się nawet do bardzo delikatnej, alergicznej i atopowej skóry
Cena: 14zł / 50ml

Ponadto opis na opakowaniu obiecuje wszelkie korzyści płynące z aplikacji masła shea, torfu i olejku awokado na skórę - czyli regenerację, wzmocnienie bariery lipidowej i ochronę delikatnej skóry.

Spójrzmy w skład:


Krem opiera się na zemulgowanym maśle shea. Znajdziemy w nim więcej, niż obiecany torf i olejek awokado - bo jeszcze glicerynę, pantenol, olej makadamia i migdałowy, lecytynę, ale niestety w znikomych stężeniach. Konserwanty zaliczyłabym do tych wystarczająco bezpiecznych, chociaż nie najbezpieczniejszych.
Na marginesie - może się nadawać do kremowania końcówek włosów, jeśli nasze lubią się z masłem shea!

Sam krem ma dość zbitą konsystencję i zaskakująco dobrą smarowność. Jak na krem na bazie shea jest zaskakująco lekki, wchłania się szybko i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze.

Stosowałam go dwojako - w małej ilości jak normalny krem niwelujący wysuszające działanie wody np po myciu rąk oraz grubszą warstwą jako kompres regenerujący.

Zapach kremu jest delikatny, bliżej-nieokreślony-ziołowy. Długo utrzymuje się na skórze ale nie przeszkadza.

Wydajność przyzwoita. Nie umiem jednoznacznie określić zużycia, gdyż używam kremu na zmianę z innymi kremami do rąk i olejkami, zależnie od potrzeb.

Krem zapakowano w zgrabną tubkę z nieprzejrzystego, elastycznego plastiku. Przez mały otwór łatwo wydobyć interesującą nas ilość kremu - może pojawić się problem z wydobyciem końcówki produktu. Tubkę zamyka zakrętka.
Po kilku miesiącach noszenia kremu w torebce na tubce są widoczne ślady i zabrudzenia, ale etykieta i opisy są nietknięte :)

DZIAŁANIE

Największe plusy tego kremu to wg mnie:
  • szybko się wchłania i nie brudzi,
  • doskonale koi podrażnioną skórę (np po wizycie w parku linowym i kilkudziesięciu minutach wiszenia na twardych linach, drzewach bez rękawiczek skóra jest otarta i stwardniała - wystarczyło kilka aplikacji kremu i skóra dłoni wróciła do stanu używalności :P),
  • bezpiecznie używałam go nawet podczas nasilenia alergii i AZS*
Nie plus i nie minus:
  • krem nie poradził sobie z przesuszeniem dłoni, jakie towarzyszyło mi w okresie grzewczym i nie koi wysuszenia spowodowanego domowymi porządkami (w tym aspekcie moimi ulubieńcami są kremy z mocznikiem)
  • w wilgotne i upalne dni krem jest za ciężki (ale wtedy sprawdza się u mnie tylko odżywkowanie dłoni)
  • cena - jeśli odniesiemy się do aptecznych kremów dla alergików - cena nie jest wygórowana
 Minusów jako takich nie stwierdzam!

*Nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, a niesłusznie - przy problematycznej skórze twarzy dobór kremu do rąk jest bardzo ważny, gdyż bezwiednie dotykamy twarzy rękami co kilka minut, trzemy wrażliwe oczy, więc nieszczęśliwie wybrany krem do rąk może nasilać problemy z alergią, trądzikiem itp.

CZY KUPIĘ?

Nie wykluczam, że przy kolejnej fazie AZS zaopatrzę się w ten krem do rąk, bo czuję się bezpiecznie używając go. Trudno mi znaleźć krem, któremu mogłabym zaufać podczas największego nasilenia alergii.

Krem do rąk Kropla Zdrowia wypróbowałam dzięki Zielarni Lawenda. W ich asortymencie znajdziecie szeroki wybór kosmetyków tej marki KLIK - zachęcam do zapoznania się z ofertą :)

Znacie już kosmetyki marki Kropla Zdrowia?

post signature

sobota, 7 września 2013

Wyprawka wrześniowa

Jako, że nie jestem już uczennicą ani nawet studentką - wrzesień jest dla mnie początkiem reszty życia tak samo, jak każdy kolejny miesiąc. Może bardziej symbolicznie, bo po ciężkim, upalnym lecie przywitał nas przedwczesną jesienią...


Wśród ostatnich zdobyczy znalazła się wygrana w konkursie u Kosodrzewiny79:

  • Alvedre, Szampon regenerujący
  • Balea, Kuracja 2-minutowa Blask koloru
  • Tara Smith, C Curls Conditioner
  • Gliss Kur, Maska Oil Nutritive (wycofana ze sprzedaży - zmieniają pudełka, razem ze zmianą image'u lubi iść zmiana w składzie, nawet jeśli nie widać tego po spisie INCI)
Ku mej radości - te konkretne produkty z DM nie mają w składzie alkoholu, którego mój skalp bardzo nie lubi... Odżywka Tara Smith przyda się przy odzyskiwaniu skrętu, który ostatnimi czasy zanikł. Maska Gliss Kur wydaje się być odpowiedzią na potrzeby moich włosów w ogóle - mieszanka olejowa z masłem shea na czele, średni silikon i tylko odrobina keratyny dla wigoru fal! (Dla włosów choć odrobinę cieńszych niż moje może być o wiele za ciężka!)

Zielarniowe testy na wrzesień:

  • BingoSpa, Solanka Borowinowa z arniką  i eukaliptusem (KLIK)
  • Sylveco, Tymiankowy żel do twarzy (KLIK)
Nie jestem kąpielowym stworzeniem, ale nie ma nic lepszego, niż kąpiel po męczącym treningu! To najlepszy sposób na wyciszenie się przed snem i ukojenie zmęczonych mięśni.
Żel Sylveco - to świeżutka nowość! Pierwszy wyrób myjący tej marki, o przepięknie prostym składzie:


Miejmy nadzieję, że nie jest dosłowną zapowiedzią szamponu, gdyż produkt o tak prostym składzie nie ma prawa mieć konsystencji dobrze sprawdzającej się na włosach...

I jeszcze luksus dla stóp!
Niedawno nawiązała ze mną kontakt pani Matylda, przedstawicielka dystrybutora produktów do pielęgnacji stóp - z propozycją testów.
Większość z Was zapewne słyszała już o skarpetkach żelowych, złuszczających stopy nie w trakcie, a kilka dni po zabiegu? Słyszałam i ja, i jestem ciągle zaintrygowana działaniem i skutecznością, więc propozycja spadła mi jak z nieba :)
Więcej o tym produkcie przeczytacie na sexownestopy.pl!


I ostatnia nowość - sukienka z SH :)


Prosta i urocza, zgrabna i jednocześnie pomieści obiad, a co ważniejsze - wyglądam w niej jak milion $ :)

Jak wygląda Wasza "wrześniowa wyprawka"? :)

post signature

czwartek, 5 września 2013

Znowu shorty!


Szybki news dla mieszkanek podkarpacia a szczególnie jego zacnej stolycy.
Powstały nowe miejsca, w których można wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze ;]

#1 - HEBE

http://www.drogeriahebe.pl
Lokalizacja: Rzeszów, al. Piłsudskiego 34, CH Europa II, Parter KLIK
W drogeriach Hebe znajdziecie m.in. kilka szaf kolorówki i wielki ołtarz dla włosomaniaczek, pełen Kallosów i dobra wszelakiego :)

W sumie mamy już Wis-pole, ale drogerii nigdy dość :)

#2 - LAFARMA Perfumeria - Apteka

Lokalizacja: Rzeszów, Galeria Rzeszów, al. Piłsudskiego 44, Piętro -1

Znajdziecie tam sporo rosyjskich kosmetyków - już na wystawie kusi Babuszka Agafia, wnikliwsi spotkają wewnątrz produkty marki Khadi, Natura Siberica i Love2Mix. Nie taki wielki wybór jak w mojej ulubionej Zielarni, ale godziny otwarcia o wiele bardziej przystępne ;]

#3... Nie do końca newsik :)

Plotka głosi, że marka Sylveco, znana m.in. z kremów do twarzy (moje opinie o kremach - lekkim z rokitnikiem i tradycyjnym brzozowym) - btw podkarpacko-rzeszowska - ma zamiar niedługo udostępnić światu swój pierwszy szampon! Jestem szalenie ciekawa tego produktu :)


post signature

wtorek, 3 września 2013

Wiedźma vs Malassezia, czyli kuracje przeciwgrzybicze na wrażliwą skórę głowy


http://www.pfdb.net
Malassezia globosa - Temu państwu zawdzięczamy m.in. łupież tłusty

Zamiast wstępu!
Historia prawdziwa, moja. Dermatolożka zdiagnozowała mi na łbie drożdżaki i radośnie zapisała Pirolam. Jakkolwiek diagnozie ufam - tak popatrzyłam na skład szamponu i zgroza mnie ogarnęła. Po kolei wszystkie znane mi detergenty, od najmocniejszych! Że ja, naczelny wrażliwiec RP, i to z poparzoną głową - mam sobie rypacza aplikować!? Jak skalp uzdrowię to będzie i rypacz, ale teraz... 

Czy da się grzyba wygonić nieco delikatniej?

No i wygląda moi państwo na to, że się da! A przynajmniej - można próbować :)

~DOPISEK!~
Infekcje to problem dermatologiczny, choroba, którą zdiagnozować i leczyć winien lekarz, nie my sami wedle naszego widzimisię. W moim konkretnym przypadku - gdybym miała możliwość przeprowadzić leczenie wg zaleceń lekarza - zrobiłabym to. Robiłam test na znacznie łagodniejszym odpowiedniku i niestety podrażnienie było ogromne, nie do ukojenia. Mój szampon z SLS zamieniam na przepisany Pirolam ew. inne apteczne zamienniki, ale nie dam rady wprowadzić go do częstszego użytku, tak jak wymaga tego przebieg leczenia... Niestety muszę się wspomagać innymi sposobami, które będą bezlitosne dla najeźdźcy ale łagodne dla podrażnionej skóry.

Poniższe zestawienie proponuję traktować jako:

  • koło ratunkowe dla osób z bardzo wrażliwą skórą, która nie zniesie leczenia gotowymi preparatami,
  • profilaktyka dla osób ze skłonnością do łupieżu i drożdżaków.


Zamiast drugiego wstępu - teoria u lepszej niż ja znawczyni tematu:

1. Nie dokarmiać

Grzyby nagłowne lubują się w bogatych odżywczych kosmetykach naturalnych, zwłaszcza przepadają za:
  • NNKT omega-9, których sporo jest zwłaszcza w olejach opisywanych jako regenerujące włosy... (pełna lista TU - lista nr 1),
  • ale też pewnie nie pogardzą słodziutkimi ekstraktami owocowymi, odżywczymi ekstraktami i masą różnego dobra.

2. Wykurzyć

Drożdżaki generalnie nie przepadają za ziołami, a zwłaszcza za:
  • czosnkiem,
  • glistnikiem jaskółcze ziele,
  • złocieniem maruna (źródło),
  • kurkumą,
  • rozmarynem,
  • tymiankiem,
  • bazylią,
  • oregano,
  • henną (lawsonia inermis),
  • i wieloma z ziół hinduskich (spisy i opisy znajdziecie u Łojotokowej Głowy: 1, 2 i 3)
 Popularny oręż w walce z wrogiem to olejki eteryczne:
    • lawendowy, 
    • geranium, 
    • z drzewka herbacianego, 
    • eukaliptusowy, 
    • paczulowy, 
    • rozmarynowy [źródło],
    • grapefruitowy,
Uwaga: Wyżej wymienione olejki eteryczne mają na tyle dobre działanie antyseptyczne, że w kosmetykach ekologicznych zastępują konserwanty!
Niestety - mogą 1) wysuszać skórę 2) uczulać.

Oprócz tego spośród skutecznych produktów przeciwgrzybiczych a jednocześnie delikatne dla skóry:
  • miód (prawdziwy!!)
  • miód propolisowy,
  • kwas kaprylowy (w oleju kokosowym),
  • kwas jabłkowy (w occie jabłkowym).
Uwaga:  miód może rozjaśniać włosy i jest silnym alergenem. Olej kokosowy nie sprawdzi się na każdych włosach, zwłaszcza porowatych. Ocet jabłkowy bezwzględnie należ rozcieńczyć wodą tak, by miała tylko kwaśny posmak.

Spośród łatwo dostępnych leków/środków bez recepty można wybrać:
  • Clotrimazolum 1% krem (od 2zł),
  • puder propolisowy (od 9zł),
  • Daktarin 2% krem (od 17zł).

3. Sprowadzić konkurencję

Spustoszone tereny warto skolonizować - przyszły rozrost populacji niechcianych przez nas drożdżaków może przyhamować sprowadzenie na te tereny innej, przyjaznej nam flory, którą znajdziemy zwłaszcza w:
  • drożdżach piwnych i piekarskich (przykładowa maseczka KLIK),
  • jogurcie naturalnym (o możliwie prostym składzie, tzn mleko + szczepy bakterii).

4. Jak zapobiegać?

Hmmmm... Jako, że drożdżaki żyją na naszej skórze - raz ujawniona tendencja pokazuje, że ryzyko nawrotu towarzyszyć nam będzie już zawsze, dlatego warto od czasu do czasu przeprowadzić profilaktycznie kurację o lekkim działaniu przeciwgrzybiczym, np pielęgnującą włosy maseczkę miodową, szampon z lawendą albo płukankę z octu jabłkowego. Nie dla nas jest też olejowanie skóry głowy czystymi olejami z dużą zawartością NNKT omega-9 (KLIK, lista nr1) - wybierajmy te z inną zawartością kwasów tłuszczowych (najlepiej kokosowy) albo ziołowe (jeśli możemy).
Możemy też zadbać o dietę, żeby skóra produkowała nam sebum dobrej jakości (jeśli już nie dbamy o dietę z innych dziwnych powodów :) ) czyli ograniczyć węglowodany złej jakości, zwłaszcza cukier rafinowany, białe "plastikowe" pieczywo.

Jeśli problem nie ustępuje należy udać się do lekarza.
.


Wszelkie uwagi znawców tematu mile widziane a wręcz pożądane! :)


To tylko teoria...
A może znacie te kuracje w praktyce? Proszę o info w komentarzach!


post signature