Jak to kolega mawiał - jakiesik fantum wisi nad tym wpisem ;] Co kilka linijek świat zewnętrzny czegoś ode mnie chce, zaraz i już!
Czyżby miał być aż tak wspaniały, że wszechświat staje mi na drodze? :D
Przejdźmy do tematu...
Po kilku miesiącach wahań - dwa tygodnie temu zdecydowałam się :)
Na mojej głowie wylądowała Henna - i tak oto Wiedźma wkroczyła w Nowy Rok z włosami w apetycznym brązowym kolorku :)
Khadi, Henna orzechowy brąz - zakupiona nie gdzie indziej jak w mojej ulubionej Zielarni Lawenda. Producent określa kolor farby jako ciemny brąz o chłodnym odcieniu. Nie nazwałabym tego odcienia zimnym, jest chłodno-letni. Ma chłodną brązową bazę i niezimne refleksy - trochę złote, wielotonowe.
2 - Ekologiczne farby, ciekawostki na rynku kosmetycznym - niestety dla mnie nadal są chemicznymi farbami i na chwilę obecną nie odważę.
3 - Uczulenia na zioła boję się mniej niż podrażnienia chemią :)
Istnieje już wiele świetnych opisów hennowania włosów, napisane przez bardziej doświadczone hennomaniaczki. Np ten:
Siempre la belleza - Henna, poradnik dla początkujących
Niech mój wpis będzie opisem mojego pierwszego doświadczenia z henną :)
Uwaga! Farby ziołowe zawierające Indygo rozpuszcza się w ciepłej wodzie (50C) i nakłada na włosy od razu - w odróżnieniu od henny, którą nastawia się na kilka godzin, a rozpuszcza w gorącej wodzie i soku z cytryny.
Na moje włosy rozmieszałam pół opakowania mieszanki - ledwo starczyło.
Do mieszanki dodałam kilka łyżeczek słabej czarnej herbaty i szczodrą łychę żelu lnianego.
Jeszcze ciepłą papkę nałożyć równomiernie na całe, przewidziane do farbowania włosy i skórę głowy.
Skupiłam się zwłaszcza na końcówkach, których nieładny żółty odcień w pierwszej kolejności skłonił mnie do farbowania.
Włosy należy przykryć folią i ręcznikiem - aby mieszanka nie wyschła - i trzymać od 30 - 120 minut.
Po tym czasie należy włosy bardzo dokładnie wypłukać i nie nakładać na nie nic więcej.
Włosów nie powinno się po hennowaniu myć ani nic na nie nakładać przez minimum 24h - kolor rozwija się i barwniki łączą się z włosem.
*Ja troszkę zgrzeszyłam, i po dokładnym wypłukaniu włosów potraktowałam je płukanką z żelu lnianego, tego samego który znalazł się w farbie.
Krycie - nie mam ani jednego siwego włosa, ale bardzo ładnie przykryło jaśniejsze końcówki włosów.
Trwałość - mam wrażenie, że kolor powoli wypłukuje się z najzdrowszych odrostów, ale ma się dobrze na końcówkach. Zgodnie z wieloma źródłami - po każdej kolejnej aplikacji kolor jest trwalszy.
Tuż po hennowaniu włosy były suche i szorstkie i jest to najzupełniej normalne. Po kilku myciach i maseczkach - włosy są jak z reklamy :) Są gładkie, sypkie, lśniące. Nie rozprostowały się, ale w wersji bez wydobywania skrętu (którą obecnie preferuję) wyglądają nieźle.
Jest kwestią dyskusyjną, czy henna pozostawia na włosie otoczkę. Jedni uważają, że tak, inni że nie. Więc bezpieczniej mi będzie porównać działanie farby do odżywki proteinowej: włos razem z nią jest bardziej treściwy, ALE - trzeba te proteiny jakoś dokarmić: nawilżać i olejować. Efekty będą tego warte :)
Nie zależy mi na supertrwałości koloru - wyszedł trochę za ciemny.
Ciekawostka - włosy widocznie są lepiej odżywione (a ewentualne pory zacerowane?), bo nie byłam w stanie domyć oleju bez pomocy szamponu z SLS.
Kolaże ponownie wykonane za pomocą darmowej aplikacji on-line www.ribbet.com
Oczywiście żadne z powyższych zdjęć nie oddaje koloru tak, jak ja go widzę w lustrze :)
Mam nadzieję, że przez kolejne tygodnie kolor nie zaskoczy mnie negatywnie. Ziołowego barwnika ponoć trudno się pozbyć :) Jestem dobrej myśli.
Czyżby miał być aż tak wspaniały, że wszechświat staje mi na drodze? :D
Przejdźmy do tematu...
Po kilku miesiącach wahań - dwa tygodnie temu zdecydowałam się :)
Na mojej głowie wylądowała Henna - i tak oto Wiedźma wkroczyła w Nowy Rok z włosami w apetycznym brązowym kolorku :)
http://www.zielarnia24.pl/ |
Dlaczego henna/farba 100% ziołowa?
1 - Ponieważ miałam już bardzo poważne uczulenie na chemiczne farby i nie powinnam już ich używać - chyba że u fryzjera w formie pasemek nie nakładanych przy skórze - ale to jest kosztowne i czasochłonne.2 - Ekologiczne farby, ciekawostki na rynku kosmetycznym - niestety dla mnie nadal są chemicznymi farbami i na chwilę obecną nie odważę.
3 - Uczulenia na zioła boję się mniej niż podrażnienia chemią :)
Istnieje już wiele świetnych opisów hennowania włosów, napisane przez bardziej doświadczone hennomaniaczki. Np ten:
Siempre la belleza - Henna, poradnik dla początkujących
Niech mój wpis będzie opisem mojego pierwszego doświadczenia z henną :)
Przygotowanie
Przygotowanie papki ziołowej: zgodnie z opisem.Uwaga! Farby ziołowe zawierające Indygo rozpuszcza się w ciepłej wodzie (50C) i nakłada na włosy od razu - w odróżnieniu od henny, którą nastawia się na kilka godzin, a rozpuszcza w gorącej wodzie i soku z cytryny.
Na moje włosy rozmieszałam pół opakowania mieszanki - ledwo starczyło.
Do mieszanki dodałam kilka łyżeczek słabej czarnej herbaty i szczodrą łychę żelu lnianego.
- herbata - ma pogłębić brązowy odcień farby
- żel lniany - ułatwia nakładanie mieszanki, nawilża włosy podczas farbowania; patent wynaleziony w blogosferze i przetestowany przez zakręcone włosomaniaczki z powodzeniem :)
- odrobina prostej odżywki bez olejów i protein - ułatwia nakładanie, "rozmnaża" ilościowo mieszankę
Aplikacja
Włosy oczyścić szamponem z olejów, pozostałości stylizatorów, nadbudowanych protein. Np szamponem z SLS bez silikonów. Np takim: KLIKJeszcze ciepłą papkę nałożyć równomiernie na całe, przewidziane do farbowania włosy i skórę głowy.
Skupiłam się zwłaszcza na końcówkach, których nieładny żółty odcień w pierwszej kolejności skłonił mnie do farbowania.
Włosy należy przykryć folią i ręcznikiem - aby mieszanka nie wyschła - i trzymać od 30 - 120 minut.
Po tym czasie należy włosy bardzo dokładnie wypłukać i nie nakładać na nie nic więcej.
Włosów nie powinno się po hennowaniu myć ani nic na nie nakładać przez minimum 24h - kolor rozwija się i barwniki łączą się z włosem.
*Ja troszkę zgrzeszyłam, i po dokładnym wypłukaniu włosów potraktowałam je płukanką z żelu lnianego, tego samego który znalazł się w farbie.
Efekty
Kolor - zdecydowanie ciemny. Wielotonowy. Zmienny zależnie od światła. Jak najbardziej orzechowy - ale będą to różne gatunki orzechów zależnie od okoliczności :)Krycie - nie mam ani jednego siwego włosa, ale bardzo ładnie przykryło jaśniejsze końcówki włosów.
Trwałość - mam wrażenie, że kolor powoli wypłukuje się z najzdrowszych odrostów, ale ma się dobrze na końcówkach. Zgodnie z wieloma źródłami - po każdej kolejnej aplikacji kolor jest trwalszy.
Tuż po hennowaniu włosy były suche i szorstkie i jest to najzupełniej normalne. Po kilku myciach i maseczkach - włosy są jak z reklamy :) Są gładkie, sypkie, lśniące. Nie rozprostowały się, ale w wersji bez wydobywania skrętu (którą obecnie preferuję) wyglądają nieźle.
Pielęgnacja włosów po hennie
Po hennie i farbach roślinnych powinno się przez pewnie okres, np 2 tygodnie unikać: szamponów z SLS, olejów wnikających jak np kokosowy i odżywek z hydrolizowanymi proteinami, które przyspieszą wypłukiwanie się barwników. Powinno się za to włosy nawilżać.Jest kwestią dyskusyjną, czy henna pozostawia na włosie otoczkę. Jedni uważają, że tak, inni że nie. Więc bezpieczniej mi będzie porównać działanie farby do odżywki proteinowej: włos razem z nią jest bardziej treściwy, ALE - trzeba te proteiny jakoś dokarmić: nawilżać i olejować. Efekty będą tego warte :)
Moja pielęgnacja włosów po hennowaniu
...różni się nieco od przepisowej. Używam szamponu z SLS praktycznie co mycie, odczuwam taką potrzebę. Za to myję włosy co 3-4 dni, ani wlosy ani skalp nie domagają się częstrzego mycia. Nie sądzę, żeby była to zasługa henny - już kilka tygodni wcześniej osiągnęłam jako-taką równowagę pozwalającą na rzadsze mycie głowy i zadowalający wygląd włosów.Nie zależy mi na supertrwałości koloru - wyszedł trochę za ciemny.
Ciekawostka - włosy widocznie są lepiej odżywione (a ewentualne pory zacerowane?), bo nie byłam w stanie domyć oleju bez pomocy szamponu z SLS.
Koniec gadania - zapraszam do zdjęć!! :D
(zdjęcia oczywiście można powiększyć :) )
Kolaże ponownie wykonane za pomocą darmowej aplikacji on-line www.ribbet.com
Oczywiście żadne z powyższych zdjęć nie oddaje koloru tak, jak ja go widzę w lustrze :)
Podsumowanie
Jestem bardzo zadowolona z efektu jeśli chodzi o kondycję włosów, o ich gładkość i blask. Są jeszcze bardziej śliskie niż kiedykolwiek :PMam nadzieję, że przez kolejne tygodnie kolor nie zaskoczy mnie negatywnie. Ziołowego barwnika ponoć trudno się pozbyć :) Jestem dobrej myśli.
Co sądzicie o prawdziwie ziołowych farbach do włosów?
Znacie i używacie - a może wolicie wygodę farb chemicznych?
Pozdrawiam
Czarownicująca
a czy henna pokrywa siwe włosy? mam ich parę (?) i nie wiem czy sie skusić. Fajnie to wygląda u Ciebie:)
OdpowiedzUsuńPokrywa :)
UsuńWyszedł Ci bardzo ładny kolor!
dzięki za odpowiedź, koleżanka twierdzi że nie, więc stąd moje pytanie:) pozdrawiam:)
UsuńW moim przypadku henna pokrywa siwe włosy, ale myślę, że to zależy od ich ilości i od włosów. Ale co prawda używałam na razie jakiegoś wyrobu hennopodobnego w żelu. Udało mi się w końcu znaleźć hennę na wagę (dużo bardziej opłacalne), więc wkrótce zamówię :)
UsuńMnie tez nie pokrywa!!!!
Usuń:((;
Dziekuję :)
UsuńU mnie tylko pokrywa jak zostawię ją na 6-8h, szczególnie te grube, sztywne siwe włosy ciężko jest zafarbować. Jednak, gdy henne/indygo kładzie się regularnie, po jakimś czasie kolor przestaje się wypłukiwać z siwych włosów, ale też szybciej załapuje. Kiedyś farbowałam ledwo 2 łyżkami indygo co 2tygodnie na 1h włosy długości do połowy pleców tak mniejwięcej byle jak, jedynie zwracając uwagę na odrosty i siwych włosów nie było, a na całych włosach kolor wciąż był.
UsuńSłyszałam też o farbowaniu opornych włosów dwufazowo-najpierw samą henną, następnego dnia samym indygo, ale to tylko dla tych co chcą mieć ciepły ciemny brąz. Podobnoż w ten sposób henna nie ma prawa nie pokryć siwych włosów. No, ale jestem zbyt leniwa na takie eksperymenty:P
Dużo też zależy od jakości i świeżości henny-były takie co kolor mi łapały od razu,ale i takie co i 8h trzymałam i nic. Henna hennie nie równa.
U mnie pokrywa pojedyncze siwe włosy, ale szybko się z nich wypłukuje :<
Usuńto chyba zależy od włosa, kup sobie próbkę (kosztuje 2 zł na allegro) i sprawdź
UsuńBardzo fajny kolorek Ci wyszedł, taki wyrazisty:) a kobieta czasami musi coś zmienić- taka jej natura;) ja ostatnio podcięłam sporo z długości, farbować nie zamierzam, ale jednak coraz bardziej ciemnieją i chyba czas zainteresować się jakimiś rozjaśniającymi płukankami itp.;) Rozbawiło mnie to pytanie z wszechświatem..no z pewnością tak jest!:):P Pozdrawiam!:) ps. jak zdrówko?:)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńNowy rok jest bardzo dobrym powodem do zmian :D
Zdrówko powoli lepiej, dziękuję :)
Kiedy farbowalam henną , niestety źle pokrywa siwe włosy , nawet guru od Henny wspomniana Siempre przeszła z powyższego powodu na chemie ;)
OdpowiedzUsuńChoć ja za tym efektem lśnienia i gładkości tęsknię to ...na chemię i to po rozjaśnianiu chyba bym się bała
Włosy twoje piekne , hmmmm wyglądają teraz jak moje ;) tyle ze bez kreciolow ... Bo ich staram się nie wzmacniać ;) wręcz odwrotnie sporo dałabym za
Proste ;)
Ja kładłam na chemię i porozjaśnianiu i nic się nie stało :)
UsuńDziękuję :)
UsuńWow, kolorek rewelacyjny :)
OdpowiedzUsuńJa kiedyś dorobiłam się pięknej zieleni, farbując chemią na hennę lub odwrotnie. Ale podobno byłam wtedy punkująca, więc znajomym się podobało. (a ja czułam się jak Ania z Zielonego Wzgórza).
OdpowiedzUsuńMiałam już kiedyś efekt Wodnika Szuwarka - szamponetka "ciemny blond" na rozjaśniane :)
UsuńJa hennuję już ponad rok z małą przerwą na chemie, ale wróciłam do henny. Żadna inna farba nie zapewnia tak pięknych, gładkich włosów :))
OdpowiedzUsuńwybacz , że to napiszę.
OdpowiedzUsuńOgolnie to widać że ogarniasz sprawę włosową bardzo dobrze, znasz sie na rzeczy, dlatego dziwi mnie to, ze twoje wlosy nie zachwycają.
Owszem są ładne, ale takie zwyczajne :P
Czasami takie troche wydają sie roztrzepane, nie pojmuję tego , z twoja wiedza i trikami powinny byc przepiekne, inne kobitki nowicjuszki cos tam uslysza, cos tam przeczytaja i ich wlosy nagle zamieniaja sie w cuda ,mimo ze nie przykuwaja pewnie az tak duzej uwagi do tego co robią i nie zaglebiaja sie az tak bardzo w te tematy, nie posiadaja takiej gigantycznej wiedzy, ale w sumie pewnie dlatego tak mi sie wydaje bo masz je bardzo krociutkie , caly czas, moze zapusc wloski?:D:D
Wiesz, wiedza wiedzą... Z moją alergią cieszę się że nie muszę być ogolona na chłopaczka, mogę mieć włosy i to nawet ogólnie zadbane :)
UsuńNie mogę używać tego wszystkiego, co bym doradziła komukolwiek z podobnymi włosami.
Zapuszczanie włosów na tym polega, że rosną dokładnie w takim tempie w jakim sobie życzą. Są już całkiem długie, ale kręcone więc nie widać
To tak trochę jak z moją twarzą-używam samorobionych kremów, ziół i innych cudów. Wszyscy dookoła się pytają po co ja się tak męczę skoro moja twarz jest daleka od ideału. A ja się cieszę, bo jeszcze rok temu miałam straszny trądzik i nikt nie potrafił mi pomóc. Teraz może i nie mam idealnej twarzy, ale jest lepiej niż było i to mnie motywuje!
UsuńDokładnie, czasami niektórzy nie rozumieją, że są pewne ograniczenia, na które nie pomoże żadna chemia i zioła. Jedyni mają ładne i gęste włosy, tak po prostu z natury, zaś inni muszą o nie mocno walczyć. Mam bardzo wrażliwą skórę na głowie, lata leczyłam się na łupież i nikt nie potrafił mi pomóc, ani dobrzy lekarze, ani dobrzy fryzjerzy. Moje dolegliwości okazały się spowodowane uczuleniem na SLS, z czego zdałam sobie sprawę czytając między innymi tego bloga. Dlatego bardzo starannie śledzę m.in. tego bloga, bo porady tutaj zawarte są czasami bezcenne.
UsuńFarby Khadi znam i używam od roku, są rewelacyjne.
Eeee wiedźmy włosy są piekne zdrowe ... Tyle ze ... Krótkie ... Jak na zapędy włosomaniaczek ;)
Usuńwiedźmo, a mogłabyś podrzucić jakieś linki do informacji o wypłukiwaniu barwnika przez odżywki z hydrolizowanymi proteinami? albo chociaż napisać coś kiedyś o tym na blogu? bardzo mnie to zaciekawiło!
OdpowiedzUsuńi druga rzecz, jaka mnie zaskoczyła, że wnioskujesz lepszą kondycję włosów po problemie ze zmyciem oleju - ja zawsze sobie tłumaczyłam, że dlatego nie mogę zmyć, bo mam porowate włosy i olej wchodzi w te pory i ciężej go wyciągnąć...
czyli jak zwykle u Ciebie - same ciekawostki!:)
1. To opinie często pojawiające się na wizażu, podawane przez dziewczyny zaglądające na wątek hennowy. Unikać podnoszenia łusek i składników, które mogą próbować między nie wnikać.
UsuńSama nigdy nie zaglądałam na wątek hennowy
2. To tylko moja obserwacja. Są oleje, które nagle przestają mi się domywać. Tłumaczę to sobie w ten sposób, że luki na włosach są już zapełnione tego rodzaju "klockami" i trzeba zacząć dostarczać inne. Jeśli jakiś olej zawsze mi się źle zmywał (z pestek winogron niezależnie od firmy) - uważam że jest nieodpowiedni dla mnie i tyle
Jestem ciekawa czy henna występuje w kolorze blond i wgl.
OdpowiedzUsuńJak dotąd słyszałam, że są tylko ciemne kolory.
Brąz mnie lekko zdziwił...
Dla blondynek jest henna naturalna, ale myślę że nie ma co liczyć na platinum blonde ;) Raczej nabłyszcza i podkreśla naturalny kolor.
UsuńDysponuję tylko linkiem do sklepu holenderskiego.
Dla jasnych włosów jest Cassia, m in też firmy Khadi. Zmieszana bez cytryny i użyta od razu ponoć nie ma koloru a jedynie złoty odcień.
UsuńJak się ją nastawi na kilka godzin i doda soku z cytryny to jednak uwalnia trochę rudego barwnika, co miałam przyjemność sprawdzić na sobie w maju ;]
Dobra... Gdzie to mozna dostać?>D
Usuńw sklepie internetowym np khadi.pl
Usuńja uzywam Cassi Khadi i jestem zadowolona - wlosy sa odzywione i maja zloty odcien
Też robiłam ostatnio hennę z dodatkiem kasji, z efektu jestem w sumie zadowolona, włosy się błyszczą jak szalone. Bardzo mi się podoba kolor, ale w każdym świetle jest inny i jak robiłam zdjęcia do posta na każdym zdjęciu wyglądał inaczej mimo, iż robiłam zdj w podobnym świetle.
OdpowiedzUsuńJednak czas poświęcony na farbowanie henną i wygląd dłoni pomimo, że używałam rękawiczek oraz trwałość koloru skłania mnie do powrotu do farb chemicznych.
Oj to widzę że miałam szczęście, nie pobrudziłam ani rąk ani łazienki
UsuńŁazienki też nie pobrudziłam, nawet ręcznik się uchował... ale moje ręce przez święta były pomarańczowe ;-P
Usuńhmm.. Henna jest ekstra :) jeżeli chce się nię farbowć cały czas.
OdpowiedzUsuńosobiście przeszłam przez etap farbowania henną i teraz czekam aż mi włosy odrosną i wróce do naturalnych.
Bo nie ma opcji wypłukania henny! a tym bardziej jeżeli jest to dobra, ziołowa henna.
Hennę używałam około rok, dzieki temu moje włosy są zdecydowanie grubsze na końcówkach, co moim zdaniem dowodzi temu, że henna oblepia włosy od zewnątrz. jednak po 10 miesiącach po zaprzestaniu hennowania, moje włosy nadal są ciemnobrązowe (a pod światło nawet trochę bordowe/fioletowe). więc henny nie da sie zmyć :)
w każdym razie henna baaardzo dobrze robiłamoim włosom, były miekkie, sypkie i miały piękny ciemno brązowy odcień.
jedyną ofiarą była pralka, którą lekko ubrudziłam henną i nie da sie już tego domyć :)
To chyba też zależy od włosów, farbowałam przed świętami henną BAQ i kolor się ładnie wymywa, grubszych też nie mam niż przed farbowaniem.
UsuńOprócz rodzaju henny to zależy też od włosów :)
UsuńNiskoporowate łapią trudniej ale już nie puszczą ;)
Mialam robiona henne w Lushu. Niemniej, ja decyduje sie na farby. Chociaz wydaje mi sie, ze powinnam przestac eksperymentowac i nie farbowac co 4 tygodnie, bo odrostow nie widac, siwych nie mam.
OdpowiedzUsuńNie wykluczam, ze kiedys znowu siegne po henne, ale na razie mnie to nie pociaga.
Obecnie nie farbuję włosów:) Ostatnio spodobał mi się mój naturalny kolor i po latach farbowania staram się do niego wrócić. Nie jest łatwo, choć nie farbuję włosów od czerwca 2011, moje odrosty bardzo długo były jasne, dopiero ostatnio zaczął się pojawiać mój naturalny odcień ciemnego brązu....
OdpowiedzUsuńJeśli kiedyś pojawi się potrzeba zmian, to skorzystam z henny.
Ładny głęboki kolor Ci wyszedł :)
OdpowiedzUsuńDo tej pory farbowałam chemicznie co nie obyło się bez szkody dla włosów. Co prawda mam postanowienie nie farbować ich już więcej ale pewnie nadejdzie moment, gdy na odrost nie będę mogła już patrzeć. Może wtedy przyciemnię farbowańce henną bo po tym opisie brzmi zachęcająco :)
Uwielbiam hennę.
OdpowiedzUsuńW pewnym sensie.
Efekt po.
Bo cały zabieg jest męczący i nieprzyjemny...dla mnie przynajmniej ;)
Farbuję włosy henna Khadi (jasny brąz) juz chyba ze dwa lata. Jestem bardzo zadowolona z efektów. Kolor ładny, siwe włosy pokryte. Nie zauważyłam żeby kolor się wypłukiwał, ale to pewnie zależy od włosów.
OdpowiedzUsuńteż niedawno farbowałam tym odcieniem khadi, bardzo ladny natrualny efekt :) Ale po ponad tygodniu widze, ze mi się sporo wypłukał
OdpowiedzUsuńJeśli pierwszy raz hennowałaś to cierpliwości, każda następna henna łapie bardziej trwale
UsuńAno właśnie, tak się nad tym zastanawiam, żeby zrobić henną odrosty, to są tzw odrosty, po prostu na czubku głowy są włosy które nie znały henny, albo poznały ja tylko raz i łatwiej się wypłukała, więc czubek wraca kolorem jakby do naturalnych włosów. Myślę o tym, żeby zaaplikować czystą hennę na ów czubek, a resztę henny zmieszać z gęstą odżywką i nałożyć na resztę włosów jako lekkie odświeżenie koloru i połysku, czy to dobry pomysł? odżywka lniana z Kalosa będzie ok?
UsuńW ogóle "gloss" z odżywką to dobry pomysł na odświeżenie koloru :) Kallos lniany (color?) będzie w sam raz.
Usuńładnei Ci w hennowaniu! kolor bardzo naturalnie wygląda:)
OdpowiedzUsuńA ja się cały czas zastanawiam nad henną. Farby chemicznej nie chcę tykać, a mój kolor daleki jest dla mnie do ideału. Na ten czas wiem że zawsze będę chciała mieć brązy na głowie (naturalny to taki nijaki brąz) ale kto wie czy za kilka lat nie wpadnie mi do głowy rudy? :D Czytam o tej hennie masę informacji że jest mega odżywcza, że pogrubia, ale za to nie idzie się jej pozbyć, a jeszcze nie daj Boże zafarbuj taką chemią to wyjdzie zielony. Nie wiem nie wiem nie wiem... Czy taka otoczka jest szkodliwa dla włosa czy wręcz przeciwnie? Chyba nie ma sensu porównywać jej do nieprzepuszczalnej otoczki z silikonów?
OdpowiedzUsuńSłyszałam, że zielenie i inne niespodziewane kolory wychodzą, jeśli nie używa się prawdziwych farb roślinnych tylko dobarwiane chemicznie.
UsuńOtoczka hennowa (jeśli takowa się tworzy, bo widziałabym to raczej jako cerowanie naturalnej łuski włosa) nie jest szkodliwa dla włosa. Powinna zadziałać ochronnie
Zrobiłam ostatnio (bodajże tydzień temu...) hennę, co prawda nie do końca naturalną, bo nie udało mi się jej dostać, ale była to farba ziołowa z dużą zawartością henny (3 miejsce w składzie), kolor czarny. No i właśnie... na moich ciemnobrązowych, suchych i falowanych włosach, których końcówki noszą jeszcze ślady rozjaśniania kolor wyszedł mocno brązowy z czerwonym połyskiem, a same końcówki - uwaga! - intensywnie różowe. Co prawda róż już się zmywa, tak jak sama farba, moim zdaniem trochę za szybko, ale korzystając z wpisu o hennie (na który muszę przyznać, czekałam :D) chciałam zapytać, czy to normalne, czy coś musiałam schrzanić przy farbowaniu?
OdpowiedzUsuńPrzy okazji, uwielbiam twój blog i czytuję go regularnie :D
Pozdrawiam :)
Przy dużej różnicy odcieni, czy to w farbowaniu ziołowym czy chemicznym, dobrze zrobić to dwustopniowo. Przed farbą napigmentować, przed henną - "naroślinnić" - ta sama henna na bezbarwnej cassi złapie lepiej niż na gołym włosie, a przed czarnym indygo dobrze zrobić rudą hennę itp
UsuńWięc róż na końcówkach może nie jest wymarzonych efektem ale mógl się przydarzyć - a przy następnym hennowaniu powinno być lepiej
Najpierw farbowalam gotowymi mieszankami Khadi, Sante, cassia firmy henne natur a teraz sama je tworze :).
OdpowiedzUsuńI z jakim efektem :D
UsuńNajladniejszy kolor(i najlepsza trwalosc) otrzymalam po wlasnych mieszankach :).
UsuńKocham hennę i nigdy jej nie zdradzę z farbami chemicznymi. Zresztą przy mojej długości nie dałabym rady sama ufarbować, a henną można paciać dowolnie i trzymać, ile się chcę. W każdym razie hennuję od ymmm ośmiu (?) lat, z przerwami (po czym utwierdzam się, że jednak ten rudy odcień jest fajniejszy od mojego naturalnego).
OdpowiedzUsuńW każdym razie w ciągu tych lat z henną przechodziłam przez różne etapy zaawansowania i wtajemniczenia w hennowanie (okres henna-indygo też miałam). Oczywiście hennapage.com była dla mnie trochę biblią w początkach. Teraz z lenistwa i z dostępności (i niedrogości) henny tu, gdzie mieszkam, hennuję "na leniwo". Po prostu zalewam hennę gorącą wodą, czekam może z pół godziny i nakładam (już nie na noc-jak kiedyś). Czasem efekt jest lepszy, czasem gorszy - chyba lepszy wtedy, gdy trafię w temperaturę. Lubię też domieszać goździki. Nie zakwaszam henny. Ostatnio też Marokanki, u których kupuję hennę polecały mi olej arganowy. One-wbrew temu, co się czyta, żeby do mieszanki nie dodawać nic tłustego- nakładają hennę z olejkiem arganowym. Jak na razie mieszałam z oliwą i wyszło ok. Chociaż u mnie ciężko zaobserwować niuanse kolorystyczne, bo mam ciemne włosy i henna łapie umiarkowanie.
A w jakiej postaci te goździki i jaki dają efekt? :D
UsuńPodobno zmielone, dla zmiany zapachu naszego błotka (pieszczotliwe określenia - siano spod konia, wodorostu, szpinak, gęsia kupa...) - duż fajnych informacji o hennowaniu jest na stronie: http://www.hennaforhair.com/freebooks/polishhennaforhair.pdf
UsuńJeśli linki nie są mile widziane, to przepraszam z góry i proszę o skasowanie posta.
heh a ja uwielbiam ten zapach :D
Usuńtakie linki są bardzo mile widziane :)
Usuńobecnie u mnie na głowie jest Khadi ciemny brąz, ale powoli mentalnie przygotowuję się na orzechowy ;) Farbowałam tą farbą dopiero drugi raz, naklęłam się przy nakładaniu, ale efekt odżywionych, lśniących włosów rekompensuje cały trud :) Uwielbiam tę hennę :)
OdpowiedzUsuńCzystej henny nie zalewa się gorącą wodą, ponieważ niszczy w ten sposób lawson.
OdpowiedzUsuńcytat z instrukcji czystej henny Khadi
Usuń2. Odpowiednią ilość proszku zalej ciepłą wodą o temp. ok 80°C, wymieszaj do uzyskania konsystencji gęstej śmietany. Ta farba wymaga gorącej wody, ponieważ kolor jest wtedy bardziej intensywny. Mieszanka jest gotowa do użycia w momencie, gdy osiągnie temperaturę komfortową dla skóry.
Kolorek super i prześliczne włosy! :)
OdpowiedzUsuńPytanie techniczne: jak się ma henna do trwałej? Farbuję henną od jakiegoś czasu i nie zamierzam z tego rezygnować, ale ostatnio mam wielką ochotę na trwałą. Czy trwała wyjdzie na włosach potraktowanych henną? Czy henna nałożona na włosy po trwałej (powiedzmy, po jakimś miesiącu) nie zniszczy skrętu?
OdpowiedzUsuńNigdy nie wiesz na 100%...
UsuńWydaje mi się, że trwała powinna wyjść na włosach hennowanych, oczywiście nie świeżo, może też nieco zmienić kolor jak wszystkich farb.
Mi henna wręcz poprawiła skręt resztek lipcowej trwałej i zaryzykuję stwierdzić że też mój własny. Acz mi zielska hinduskie na ogół dobrze robią na skręt.
Czy jesteś w stanie umówić się z fryzjerką na pasemko próbne? Odpowiedziałoby na wszystkie pytania
Oj raczej nie. Za każdym razem jak wspomnę o hennie słyszę od niej że szkodzi itd., cóż, trudno żeby popierała coś, co odbiera jej potencjalny zarobek. Chyba zaryzykuję po prostu, dzięki za odpowiedź.
UsuńNo cóż, moja fryzjerka nie patrzy krzywo na żaden z moich "eksperymentów" (ale ona sama powiedziała mi kiedyś, że nie podejmuje się rozjaśniania ani robienia trwałej na moich włosach bo są oporne i tym samym nieprzewidywalne).
UsuńZapytaj wizażanki, tam powinny wiedzieć: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=622375
Piękne włoski! Piękne ucho się też odsłoniło :) Bardzo dziękuję za informację o dbaniu po - troszkę mi zawsze po hennowaniu/indygowaniu kolor uciekał, a to te odżywki nie takie :)
OdpowiedzUsuńZ doświadczenia mogę dodać, że moje włosy po hennie muszą unikać dodatku cytryny (do masek, płukanek, itp) - świetnie u mnie ściąga indygo i zostaje sama henna - czyli rudzieję.
A - i jeszcze - ja poproszę u mnie takie loczkofale po wydobywaniu skręty jak u Wiedźmy bez wydobywania skrętu. Bardzo ładnie poproszę, pliz.
UsuńDroga wiedźmo, a ja mam pytanie co do bezbarwnej henny (Cassia Khadi). Zainspirowana Twoim postem postanowiłam ją zaaplikować na moje baaardzo cienkie włosy i faktycznie - pierwsze wrażenia dokładnie takie jak opisujesz :) włosy miękkie, grubsze, gładsze, super :D Niestety, od czasu hennowania dzieje sie dziwna rzecz - nawet zaraz po myciu (tzn po wyschnięciu) włosy przy przedziałku wyglądają na przetłuszczone (lub jakbym przedobrzyła z odżywką b/s). Pomyślałam, że pewnie henna je za bardzo 'dokarmiła', więc używałam tylko lżejszych odżywek i poprawy brak, a hennę nakładałam 3 tygodnie temu. Nie mam pojęcia co sie stało toteż nie wiem jak z tym walczyć. Masz pomysł o co tym moich włosom może chodzić?
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło:)
Pierwsza myśl - sprawdź czy Twoje lekkie odżywki mają proteiny lub ekstrakty roślinne
Usuńhmm... ja jeszcze nie zdecydowałam się na ziołowe hennowanie :) ale w końcu muszę!
OdpowiedzUsuńzużyłaś całe opakowanie czy miałaś na dwa razy?
OdpowiedzUsuńZużyłam pół opakowania. Dzięki dodatkowi żelu papka się nieźle "rozmnożyła"
UsuńTeraz włosy mi podrosły i pół opakowania to będzie za mało.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCzarowniku, ja mam problem z włosem taki... każdą farbę kiedyś, a teraz hennę łapią mocniej włosy wokół twarzy. Powiedzmy to co można nazwać grzywką. Nie podoba mi się ten efekt, może różnica nie jest bardzo mocna, ale wolałabym mieć już jaśniejsze wokół twarzy niż ciemniejsze, gdyby był wybór, masz jakiś pomysł jak złagodzić działanie henny khadi na włosach grzywnowych?
OdpowiedzUsuńgrzywkowych miało być :)
UsuńMoże tak być, że włosy przy twarzy mocniej łapią kolor bo są bardziej porowate (dotyka się je częściej itp). Spróbuj przed samym farbowaniem nałożyć na te partie odrobinę oleju albo silikonowego serum. Pomyśl też o nakładaniu tam farby nieco później niż na pozostałe włosy.
UsuńSprobuję! próbowałam zmywać hennę wcześniej z tych partii, ale to nic nie dało. Może i tak było za późno.
OdpowiedzUsuńP.S zauważyłam, ze myjąc szamponem alterry makadamia i figa od dłuższego czasu a i przed samą henną, ta się spłukała z włosów bardzo szybko. Do tego szampon zaczął obciążać włosy, musiałam się oczyścić barwą i zmienić zupełnie szampon. A mam jeszcze zapas :(((
może owa figa nada się do mycia ciała ;)
dzięki takim blogom jak Twój też się skusiłam na hennę orzechowy brąz Khadi. Miałam masakrycznie zniszczone włosy rozjaśnianiem i odrost siwo-szatynkowy - gdzieś ok. 6 cm, bo tak od pół roku nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. Farby chemiczne sprawiały, że włosy wypadały mi garściami. Tydzień temu powiedziałam dość i zafarbowałam. Kolor wyszedł wspaniały. Pokrył i rozjaśniane włosy, i siwe, i odrosty. Henna lekko zregenerowała rozjaśniony puch, a włosom dała niesamowity blask. Włosy i tak miałam suche, więc nawet nie odczułam przesuszenia. Teraz uczę się pielęgnacji włosów hennowanych, bo jak widzę nie jest to wcale takie łatwe i oczywiste.
OdpowiedzUsuńDziwi mnie też jedno - nigdzie nie ma salonów specjalizujących się w hennowaniu włosów. Każdy fryzjer wali chemię, naszpikuje odżywkami i rzeczywiście po wyjściu z salonu wygląda się ok, ale po dwóch, trzech myciach ma się watę mineralną na głowie a nie włosy.
Zawsze mnie cieszy, kiedy kolejna głowa jest zadowolona z czegoś naturalnego :)
UsuńW kwestii salonów fryzjerskich - zgadzam się, byłoby ciekawie, gdyby pojawiły się takie oferujące naturalne kosmetyki i metody pielęgnacji.
Domyślam się, w czym tkwi haczyk - efekt hennowania nie da się do końca przewidzieć i tak jak piszesz - tuż po zabiegu włosy nie wyglądają zachęcająco - a przeciętna kobieta chce wyjść od fryzjera od razu piękna ;]